Jednak furia ustępowała, kiedy przypominała sobie spotkanie sprzed lat. Widziała go ten jeden jedyny raz. Była wtedy na wakacjach. Wiedziała, że ktoś ma przyjść do ojca i że chce pożyczyć pieniądze. Nie myślała o tym aż do chwili, kiedy go ujrzała. Siedział w salonie. Ona była chudą i przeraźliwie nieśmiałą szesnastolatką.

– O prze… przepraszam – wyjąkała, oblewając się rumieńcem. – Nie sądziłam, że ktoś tu jest.

W milczeniu wstał i ukłonił się.

– Czy czeka pan na tatę?

Miał niesamowicie niebieskie oczy. Spojrzał prosto na nią, a potem głębokim głosem powiedział:

– Jeśli jesteś córką Wilmota Pearsona, to rzeczywiście czekam na niego.

Pomyślała, że musi czuć się upokorzony, przychodząc prosić o pieniądze.

– Mam na imię Lydie. – Podeszła do niego i wyciągnęła rękę. – Lydie Pearson.

– Jonah Marriott.

Jego uścisk był mocny i ciepły. Chciała, żeby poczuł się lepiej.

– Może ma pan ochotę na herbatę, panie Marriott? – zapytała niepewnie.

Uśmiechnął się. Miał najpiękniejszy uśmiech, jaki widziała.

– Nie, dziękuję, panno Pearson.

Znowu się zaczerwieniła. Miała wrażenie, że się z nią droczy. I właśnie wtedy wszedł ojciec.

– Przepraszam, Jonah, że musiałeś czekać, ale ten telefon wyjaśnił wszystko. – Spojrzał na córkę i uśmiechnął się. – Poznałeś już Lydie? Niestety, niedługo będzie musiała opuścić ukochane Beamhurst i wrócić do szkoły.

Jonah spojrzał na nią i uśmiechnął się, a ona poczuła, jak palą ją policzki.

– Zatem do zobaczenia – zdołała powiedzieć i szybko wyszła.

Wtedy zadurzyła się w Jonahu Marriotcie. Nigdy więcej go nie widziała, ale sporo o nim słyszała. Dobiegał wtedy trzydziestki i posiadał prężnie rozwijającą się firmę elektroniczną. Ponieważ był starszym z synów Ambrose’a Marriotta, właściciela sieci sklepów, przez kilka lat pracował dla ojca. Kiedy jego młodszy brat, Rupert, kolega Olivera, skończył uniwersytet i włączył się w rodzinny biznes, Jonah zajął się własną firmą. Ambrose Marriott nie był tym zachwycony i nie popierał syna w jego działaniach, dlatego Jonah musiał wziąć pożyczkę z banku. Jego firma odniosła sukces, ale banki odmówiły mu kolejnego kredytu. Wtedy zwrócił się o pomoc do jej ojca, znanego biznesmena.



10 из 101