
Robert Hamilton roześmiał się gorzko.
– Zdaje się, że nie jestem w stanie ci odmówić, panie. Mimo to twierdzę, że nie podobają mi się twoje nocne odwiedziny w moim domu.
Anglik poczerwieniał, ale nim zdążył coś powiedzieć, u szczytu schodów pojawiła się Eufemia.
– Jak śmiesz tu przyjeżdżać! – syknęła na sir Jaspera Keane’a. – Wynoś się stąd, panie! – Odwróciła się i zniknęła za drzwiami na piętrze.
Sir Jasper pobiegł za nią po schodach, ale głos pana domu zatrzymał go w połowie drogi.
– Panie! Nie zgadzam się, by ta haniebna sprawa między tobą a mą siostrą toczyła się w taki sposób. Proszę iść ze mną do biblioteki, a ja nakażę mojej siostrze dołączyć do nas wkrótce. Proszę pamiętać, że jesteś pan pod moim dachem.
Anglik skinął głową.
– Musisz, panie, wpuścić moich ludzi.
– Nie ma tu dla pana żadnego niebezpieczeństwa, sir Jasperze – odparł sztywno chłopak. – Otworzę drzwi dla okazania dobrych intencji, ale twoi ludzie mają pozostać na zewnątrz.
– Dobrze więc – zgodził się sir Jasper.
Robert Hamilton otworzył drzwi i zwrócił się do zebranych żołnierzy:
– Wasz pan nakazał wam oczekiwać go tutaj. Poprowadził nieproszonego gościa na piętro do biblioteki.
– Oto wino, milordzie. Proszę, byś się poczęstował, kiedy ja pójdę po moją siostrę.
Pośpiesznie wyszedł z pokoju i ruszył schodami na drugie piętro, gdzie były wszystkie sypialnie.
Na korytarzu spotkał Unę, nianię młodszego rodzeństwa.
– Cóż za podły człowiek przychodzi w zaloty z armią ludzi – powiedziała surowym tonem.
– Tak – przyznał jej pan, a potem nakazał: – Ukryj dzieci w bezpiecznym miejscu. Jeśli jeszcze ktoś ze służby nie uciekł z domu, każ im szybko to uczynić, póki czas. Nie wiadomo, czy ujdziemy z życiem, kobieto. Obawiam się, że za późno już szukać pomocy u hrabiego.
Poszedł dalej, do pokoju najstarszej siostry, wchodząc do jej komnaty bez pytania. Eufemia siedziała tam zaczerwieniona, podekscytowana, jak dziewka po raz pierwszy zakochana. Robert zastanawiał się, jak to możliwe, by istota tak nieokiełznana i samolubna mogła być tak piękna. Szafirowo-niebieskie oczy stały się teraz prawie czarne z emocji. Miała na sobie najlepszą suknię z zielonego jedwabiu ze stanikiem obszywanym perłami.
