— Ludzie! Czy w zajeździe jest akuszerka?

— Pani Guester pomaga przy porodach — odpowiedział jeden z nich. Ogromny mężczyzna o ramionach jak nogi bawołu. Z pewnością kowal.

— Możecie zawieźć tym wozem moją żonę? Nie ma chwili do stracenia. — Alvin wiedział, że nie wypada tak otwarcie mówić przy mężczyznach o porodzie, zwłaszcza w obecności kobiety, która właśnie ma powić dziecko. Ale Faith nie była głupia — wiedziała, co jest najważniejsze. A w tej chwili najbardziej się liczyło, by możliwie szybko ułożyć ją w łóżku, pod opieką doświadczonej akuszerki.

David i Calm ostrożnie podprowadzili matkę do wozu. Faith zataczała się z bólu. Kobiety rodzące nie powinny przeskakiwać z kozła wozu na brzeg rzeki — to było jasne. Eleanor szła tuż za nią. Przejęła dowodzenie, jak gdyby nie była młodsza od wszystkich chłopców z wyjątkiem bliźniąt.

— Measure! Zbierz dziewczęta. Pojadą z nami wozem. Wastenot i Wantnot, wy też. Wiem, że moglibyście pomóc starszym, ale ktoś musi uważać na siostry, kiedy ja będę się zajmować mamą.

Eleanor nie należało lekceważyć. Sytuacja była tak poważna, że nie nazwali jej nawet tak jak zwykle Eleonorą Akwitańską. Posłuchali bez protestów. Dziewczęta zaprzestały swych kłótni i natychmiast wsiadły na wóz.

Eleanor przystanęła jeszcze na moment i spojrzała w stronę ojca, który stał nieruchomo na koźle. Popatrzyła na rzekę, potem znowu na niego. Alvin zrozumiał pytanie i pokręcił przecząco głową. Faith nie powinna wiedzieć o ofierze Vigora. Niechciane łzy napłynęły mu do oczu, lecz oczy Eleanor pozostały suche. Miała dopiero czternaście lat, ale kiedy nie chciała płakać, to nie płakała.

Wastenot krzyknął na konia i lekki wóz skoczył do przodu. Faith krzywiła się, dziewczynki ją głaskały, a deszcz lał jak z cebra. Kiedy kobieta obejrzała się na męża, jej wzrok był posępny niby spojrzenie krowy i równie bezmyślny. Alvin sądził, że w takich chwilach jak poród kobieta zmienia się w zwierzę: przestaje myśleć, a ciało przejmuje kontrolę i robi, co należy. Czyż inaczej mogłaby znieść ból? Duch ziemi opanowywał jej duszę, tak jak władał już duszami zwierząt. Czynił ją częścią życia całego świata, odcinał od rodziny, od męża, od wszelkich więzów ludzkiej rasy, by poprowadzić w dolinę dojrzałości, plonów, żęcia i krwawej śmierci.



18 из 222