– Tak, ale na tym polega moja praca. Ty się taki urodziłeś. Szczęściarz z ciebie. A to musi być twoja żona?

– Owszem. Eve, Magda Lane – dokonał prezentacji.

– Porucznik Eve Dallas. – Głos Magdy był jak mgła, niski i tajemniczy. – Od dawna chciałam panią poznać. Tak żałuje że nie byłam na waszym ślubie.

– Cóż, zdaje się, że utknęłam w tym na dobre.

Magda uniosła brwi, a po chwili uśmiechnęła się przyjaźnie.

– I ja tak myślę. Roarke, proszę zostaw nas same. Chciałabym bliżej poznać twoją interesującą żonę a ty mi w tym przeszkadzasz.- Machnęła szczupłą dłonią, dając mu znak by odszedł. Brylant w pierścionku na jej palcu przez ułamek sekundy odbijał światło w tak imponujący sposób, że przypominał Odon komety. Wzięła Eve po ramię. – A teraz poszukajmy jakiegoś spokojnego miejsca gdzie nikt nie będzie nam przeszkadzać. Te puste rozmowy są takie nużące. Oczywiście, myśli pani że właśnie to panią czeka, ale zapewniam, że nasza rozmowa nie będzie pusta, Pozwoli pani, że zacznę od wyznania? Wie pani, czego najbardziej w życiu żałuję? Tego, że pani zabójczo przystojny mąż jest tak młody że mógłby być moim synem.

Usiadły przy stoliku, w odległym kącie Sali balowej.

– Nie rozumiem, co wiek ma tu do rzeczy?- powiedziała Eve.

Magda roześmiała się. Przywołała gestem kelnera, wzięła z tacy dwa kieliszki szampana, po czym bez słowa odprawiła mężczyznę.

– Och, to moja wina. Kiedyś obiecałam sobie że nie wezmę sobie kochanka starszego lub młodszego ode mnie o więcej niż 20 lat. Do dziś trzymam się tej zasady choć czasamimam wątpliwości. Ale, ale…- przerwała, by napić się szampana. Nie odrywała badawczego wzroku od Eve. – Nie o Roarku chciałam rozmawiać, ale o pani. Właśnie tak sobie wyobrażałam sobie kobietę, w której się zakocha, kiedy przyjdzie na to czas.

Eve zakrztusiła się alkoholem.

– Jest pani pierwszą osobą, które tak uważa.- Przez chwilę walczyła ze sobą, w końcu się poddała.- Dlaczego pani tak sądzi?



9 из 309