
Te wojownicze grupy wyróżnialne były raczej od strony psychologicznej, a nie jako jednorodny fizjologicznie gatunek. Niezależnie od tego, z jakiej planety się wywodziły, odpowiadały za większość problemów Federacji. Wspomniana nowelka przedstawia, jak Korpus Kontroli stara się zakończyć jedną z prowadzonych przez nie wojen, a Conway i Szpital pojawiają się w polu widzenia dopiero wówczas, gdy działania szaleńców wymykają się spod kontroli i trzeba czym prędzej udzielić pomocy wielkiej liczbie ludzkich i obcych rannych. Pierwotna wersja tekstu nosiła tytuł Classification Warrior.
Ted uznał jednak, że to zbyt poważna historia, aby wiązać ją z cyklem „Szpital Kosmiczny”. Kazał mi usunąć wszystkie wzmianki o Korpusie Kontroli (który został tu nazwany Strażą), Federacji, Szpitalu Sektora Dwunastego i Conwayu. Nowelka otrzymała nowy tytuł Zawód: wojownik1 i ukazała się w zbiorze Aliens Among Us, który zawierał również opowiadanie ze „Szpitala Kosmicznego”, jednak oba te teksty nie były w żaden sposób ze sobą skojarzone.
W następnym opowiadaniu, Kłopotliwy gość, które znalazło się w wydanym przez Corgi zbiorze Szpital Kosmiczny, mogłem wrócić do realiów cyklu. Po raz pierwszy wpuściłem do Szpitala pająkowatego, niezmiernie kruchego i empatycznego doktora Priliclę, który stał się z czasem najpopularniejszą postacią cyklu. Pacjent, którego przyszło leczyć Conwayowi i Prilicli, był wprawdzie odporny na wszelkie choroby somatyczne, zmogły go jednak problemy natury psychicznej. Należał do grupy amebowatych organizmów zdolnych do daleko posuniętej adaptacji, pozwalającej nawet na tworzenie potrzebnych w określonej sytuacji kończyn czy narządów zmysłów. Gatunek ten rozmnażał się przez podział, tak więc nowe osobniki dziedziczyły całe doświadczenie i wiedzę „rodzica” i wszystkich „przodków” od początku procesu ewolucyjnego. Związane z traumatycznym przeżyciem głębokie wycofanie owego pacjenta doprowadziło do zerwania przezeń wszelkich kontaktów ze światem zewnętrznym, a w konsekwencji istota owa zaczęła z wolna rozpuszczać się w wodzie. Można powiedzieć, że „odpłynęła” w obu znaczeniach tego słowa.
