Vivien kiwnęła głową, a Beatrice pospieszyła do laboratorium. Kiedy jej koleżanka dotarła przed drzwi sali rozpraw, zobaczyła sporą grupę oczekujących ludzi. Spacerowali po korytarzu w tę i w tamtą stronę. Na spotkanie jej pospieszył brat Darren. Wyglądał na zdenerwowanego. Na jej widok wyraźnie się odprężył, a Vivien pomogła mu skierować tłum do sali.

Beatrice pojawiła się tam na parę minut przed początkiem procesu. Vivien oznajmiła jej, że rodzina Malone'a poprosiła o przydzielenie dodatkowych miejsc dla jej przyjaciół, którzy chcieli zapewnić Allanowi moralne wsparcie. Upewniwszy się, że wystarczy miejsc także dla rodziny Razy Bhutto, Beatrice wyraziła zgodę na ich prośbę.

— Dla tych wszystkich, którzy nie znają specyfiki tego rodzaju rozpraw — oświadczyła siostra Beatrice, rozpoczynając posiedzenie — krótka informacja na temat sprawy. Kiedykolwiek wydarzy się coś takiego, czego nie akceptujemy w naszej społeczności, organizujemy rozprawę, by to zbadać. Zachęcamy do składania zeznań każdego, kto brał udział w jakimś incydencie. Staramy się ustalić prawdę, całą prawdę i tylko prawdę.

Na podstawie tego, czego dowiemy się w trakcie rozprawy, przewodniczący jej zakonnik albo zakonnica nie może przedsięwziąć żadnych kroków. On czy ona może jednak udzielić napomnienia czy nawet określić rodzaj kary, jaką wymierzy osobie, którą uzna za winną niedopuszczalnych zachowań albo czynów. W niezwykle rzadkich wypadkach, kiedy któryś z mieszkańców popełni czyn wyjątkowo niegodziwy, wymierzony przeciwko naszej społeczności, winowajca może zostać w trybie natychmiastowym wydalony. Czasami, w wypadkach najpoważniejszych, takie wydalenie nie jest jedyną karą i winowajca wraz z dowodami czynu może zostać przekazany londyńskiej policji.



30 из 258