
Tak się rzeczy miały do niedawna. Wprawdzie jeszcze nie nadeszła wielka zmiana, lecz właśnie dał się słyszeć potężny grzmot spadających wód, który miał trwać sto lat. Kiedy ucichł, wszystko było odmienione.
* * *
Manse Everard, mrużąc oczy, przyglądał się przez chwilę Tomowi Nomurze i Feliz a Rach, po czym uśmiechnął się i powiedział:
— Nie, dziękuję, tylko pospaceruję po okolicy.
Czy ten wysoki, lekko siwiejący mężczyzna z orlim nosem mrugnął porozumiewawczo do Nomury? Tom nie był tego pewien. Obaj pochodzili z tego samego środowiska, nawet z tego samego kraju. Nie powinno ich zbytnio różnić to, że Everarda zwerbowano w Nowym Jorku w roku 1954, Nomurę zaś w San Francisco w roku 1972. Wstrząsy, jakie przeżyło pokolenie Toma, były niczym w porównaniu z tym, co się wydarzyło przedtem i co miało nastąpić później. Ale Nomura niedawno ukończył Akademię i miał zaledwie dwadzieścia pięć lat. Everard nigdy mu nie powiedział, ile jego osobistego czasu upłynęło, odkąd zaczął wędrować po drogach historii, a ze względu na kurację odmładzającą, którą Patrol zapewniał swoim pracownikom, nie można było tego odgadnąć. Nomura przypuszczał, że samodzielny agent miał za sobą tak długie życie, iż stał mu się bardziej obcy niż Feliz, która urodziła się dwa tysiące lat później niż oni.
— W porządku, zaczynajmy — przerwała milczenie Feliz. Chociaż wypowiedziała tylko kilka słów, Tom pomyślał, że w jej ustach temporalny język Patrolu zamienia się w piękną muzykę.
Zeszli z werandy i przeszli przez dziedziniec. Po drodze pozdrowili ich dwaj agenci, spoglądający z przyjemnością na Feliz. Nomura przyznawał im rację. Dziewczyna była młoda, wysoka, a jej orli nos nie raził w połączeniu z wielkimi zielonymi oczami i krótko ostrzyżonymi kasztanowatymi włosami. Obowiązkowy szary strój i ciężkie buty nie mogły ukryć ani pięknej figury, ani sprężystego kroku. Nomura wiedział, że jest przystojnym mężczyzną o krępym, lecz gibkim ciele. Miał też regularne rysy twarzy, nieco wystające kości policzkowe i śniadą cerę. Jednakże przy Feliz czuł się brzydki i niezgrabny.
