– Nie widzę Diega – powiedział Bob, patrząc uważnie przez swe okulary, gdy zbliżali się do bramy.

– Za to jest ktoś inny! – jęknął Pete.

Zaraz pod bramą boiska stała zaparkowana mała, otwarta ciężarówka, jeden z tych pojazdów, jakich używają ranczerzy. Tęgi, krępy mężczyzna w kowbojskim kapeluszu, drelichowej kurtce, dżinsach i wysokich butach przysiadł na przednim zderzaku wozu. Obok niego, nonszalancko rozparty, siedział wysoki chudy chłopiec z długim nosem. Na drzwiach ciężarówki pięknymi, złotymi literami napisano: “Ranczo Norrisa”.

– Chudy Norris! – skrzywił się Bob.

– Co on robi…

Bob nie zdążył skończyć zdania, gdy wysoki chłopiec dostrzegł ich i zawołał:

– Ach, czyż to nie tłuścioszek Sherlock Holmes i jego dwa durne psy gończe! – roześmiał się w nieprzyjemny sposób.

Chudy, czyli E. Skinner Norris był odwiecznym wrogiem Trzech Detektywów. Rozpieszczony syn zamożnego biznesmena, Chudy popisywał się stale, usiłując udowodnić, że jest mądrzejszy od Jupitera. Nigdy mu się to nie udało, ale zdołał przysporzyć detektywom wiele kłopotów. Był w lepszej od nich sytuacji – o parę lat starszy, miał prawo jazdy oraz własny sportowy samochód. Detektywi zazdrościli mu tego z taką samą siłą, z jaką nie cierpieli jego napastliwości.

Nie sposób było Jupiterowi zignorować ostatniej zniewagi Chudego. Zatrzymał się nie opodal bramy i zapytał z ironią w głosie:

– Czy ktoś coś mówił, Bob?

– Z pewnością nikogo nie widzę – odpowiedział Bob.

– Ale ja z pewnością kogoś czuję – Pete pociągnął nosem. – Kogoś albo coś.

Krępy kowboj roześmiał się i popatrzył na Chudego. Wysoki chłopak poczerwieniał. Ruszył wyzywająco na detektywów, zaciskając pięści. Właśnie szykował się do riposty, gdy rozległ się czyjś głos:

– Jupiterze Jones! Przepraszam za spóźnienie. Mam wielką prośbę do ciebie.

Z bramy boiska wyszedł smukły, czarnowłosy i czarnooki chłopiec. Trzymał się tak prosto, że wydawał się wyższy, niż był w istocie. Nosił stare, obcisłe dżinsy, niskie buty do konnej jazdy i obszerną białą koszulę z kolorowym haftem. Mówił po angielsku bez akcentu, ale jego sposób bycia wskazywał na związki ze starą hiszpańską kulturą.



3 из 109