– To wyjaśni wam, dlaczego nie mogłem pójść z moim problemem na policję albo prosić o pomoc inne władze. Jak widzicie, lubię wszystko co udziwnione, nie z tego świata, pełne grozy. W moich obrazach znajdziecie mnóstwo potworów, wilkołaków, stworów o dziwnym i odrażającym wyglądzie, w których kipią gwałtowne emocje.

Jednym słowem, moi drodzy, bytem specjalistą od filmowych horrorów!

Jupiter kiwnął głową.

– Tak, proszę pana, teraz przypominam sobie pana nazwisko. Widziałem pańskie dzieła na festiwalach dawnych filmów.

– To dobrze. Tak więc kiedy opowiem wam o tym, co na moich oczach wynurzyło się z morza tamtej nocy, kiedy znikł mój pies, sami zobaczycie, dlaczego wahałem się, czy o tym mówić. Przy całej tej mojej “sławie” i niezdolności do znalezienia przez tyle lat pracy przy jakimś filmie naraziłbym się tylko na to, że różni głupcy posądzaliby mnie o chęć zwrócenia na siebie uwagi i zyskania rozgłosu.

Dzieło mojego życia jest już skończone. Przynajmniej oni tak to widzą… i myślą też, że nie mam już sił… Jestem wystarczająco bogaty, aby żyć w całkowitym spokoju. Nie mam żadnych zmartwień, żadnych obaw, z wyjątkiem…

– Z wyjątkiem smoka, który mieszka w jaskini pod pana domem? – zapytał Jupiter.

Pan Allen skrzywił się.

– Tak – powiedział, a potem przyjrzał się chłopcom uważnie. – Mówiłem Alfredowi, że widziałem smoka, jak wychodził z wody. Ale nie wspomniałem o jednym. Że ja go także słyszałem!

W pokoju zapadła cisza.

– Słyszał pan głos wydawany przez smoka? – zapytał spokojnym tonem Jupiter. – Ale co pan dokładnie usłyszał? I gdzie pan był w tym momencie?

Pan Allen wyjął dużą, kolorową chusteczkę i otarł nią czoło.

– Stałem na krawędzi urwiska za domem i przyglądałem się falom oceanu. Wtedy właśnie ukazał się on moim oczom. Ale może było to tylko złudzenie.

– Niewykluczone – powiedział Jupiter. – A teraz niech pan opowie nam dokładnie, co pan usłyszał. To może być ważny wątek w tej tajemniczej sprawie.



13 из 131