I zastanawiał się też, kiedy przyjdzie kolej na niego.

Zimne krople jesiennego deszczu spływały po jego ogolonej czaszce, a on patrzył, jak artyleria dziesiątkuje nacierające centaury, i pstrykał bezpiecznikiem pistoletu.


* * *

Jack Homer czekał z założonymi rękami, uśmiechając się do plastalowego hełmu stojącego przed nim żołnierza.

— Gdzie, do cholery, jest O’Neal?

Ukryty w zbroi porucznik Stewart skrzywił się. Wiedział bardzo dobrze, gdzie jest major. Dowódca Armii Kontynentalnej też wiedział. Obaj jednak nie wiedzieli, dlaczego O’Neal nie zgłasza się na wezwania.

— Generale Homer, mogę tylko powiedzieć, gdzie go nie ma, to znaczy tutaj. — Oficer wywiadu batalionu wzruszył ukrytymi pod pancerzem ramionami. — Jestem pewien, że pojawi się tu najszybciej, jak będzie mógł.

Narada dowódców i sztabowców z Dziesięciu Tysięcy i jednostek pancerzy wspomaganych odbywała się na wzgórzach nad Black Creek. Nawet mimo fal zimnego, mglistego deszczu znad jeziora wyraźnie widać było stamtąd udany szturm Posleenów na drugi brzeg rzeki. Tak samo jak widać było nieskuteczny ostrzał artylerii miejscowego korpusu, którego kwatera główna, dowódca i sztab znajdowały się siedemdziesiąt kilometrów za obecną pozycją Dowódcy Armii Kontynentalnej.

— Musimy ich skoordynować — powiedział pułkownik Cutprice. Wyglądał na dwudziestolatka, dopóki nie zajrzało mu się w oczy. W rzeczywistości był jednym z najbardziej odznaczonych weteranów wojny w Korei. Dzięki cudom galaktycznego odmładzania zniedołężniałemu, staremu żołnierzowi przywrócono młodość, a on niemal natychmiast zaczął od nowa gromadzić medale.

Jednostka Dziesięciu Tysięcy, którą dowodził, liczebnie przewyższała brygadę, a dzięki przystosowanemu sprzętowi Posleenów wartością bojową równała się pancernemu korpusowi. Cutprice odmówił przyjęcia rangi wyższej od pułkownika, a jedyna nieudana próba zastąpienia go kimś innym spowodowała coś w rodzaju buntu, dlatego to właśnie pułkownik dowodził tą miniaturową dywizją.



16 из 511