– Wobec tego musimy się postarać o Masajów – stwierdził Tomek.

– Zgoda, niech będą Masajowie, jeżeli pan Hunter tak radzi – dodał Smuga. – Gdzie ich znajdziemy?

– O dwa dni konnej jazdy od Nairobi przebywa plemię, z którego usług już korzystałem. Obóz ich powinien teraz znajdować się tutaj – mówiąc to Hunter pochylił się nad mapą.

Nasi łowcy w skupieniu przysunęli się do niego i długo studiowali trasę wyprawy. W końcu Wilmowski postanowił:

– Wsiądziemy do pociągu w Mombasie i udamy się do Nairobi. Tam postaramy się zwerbować kilku Masajów, po czym pojedziemy koleją aż do Kisumu. Stamtąd wyruszymy do Kampali, skąd bez większych trudności powinniśmy się już dostać do Bugandy. Na zachodnim pograniczu, nad rzeką Semliki i w lasach Ituri, będziemy polowali na goryle, okapi i lamparty. Na inne zwierzęta, jeżeli zajdzie konieczność, urządzimy wyprawę w okolice Kilimandżaro.

– Kiedy wyruszamy? – krótko zapytał Hunter.

– Musimy uzupełnić sprzęt obozowy. Niewątpliwie zajmie nam to trochę czasu – zauważył Wilmowski. – Zapewniono nas, że tutaj można nabyć taniej niż w Europie ekwipunek konieczny na wyprawę.

– Tak też jest rzeczywiście – potwierdził Hunter. – Ponadto w ten sposób unika się przewożenia statkiem zbyt wielu bagaży. Dopiero za trzy dni odjedzie stąd pociąg do Nairobi, nie ma więc pośpiechu.

– Czy pociągi odchodzą tak rzadko? – zdziwił się Tomek.

– Linia Mombasa-Kisumu obsługiwana jest dwa razy w tygodniu. Ponieważ pociąg odjechał wczoraj rano, następny wyruszy dopiero za trzy dni.

– Mimo to nie traćmy czasu i przygotujmy się do drogi jak najszybciej – doradził Smuga.

– Słusznie, najlepiej uczynimy zaopatrując się od razu we wszystko, czego potrzebujemy na wyprawę – poparł go Wilmowski. – Pan Hunter zapewne będzie mógł zaprowadzić nas do sklepu, w którym uzupełnimy ekwipunek.

– Bardzo chętnie – zgodził się Hunter. – Jeżeli macie, panowie, ochotę, to chodźmy natychmiast.



17 из 259