Tomek natychmiast się ożywił:

– Pan bosman podsunął mi pewną myśl – zawołał. – Jeżeli król Bugandy jest tak młody, to na pewno usposobi się do nas przychylnie, gdy mu ofiarujemy jakąś ładną zabawkę.

– Chyba kocioł do gotowania jeńców – mruknął Hunter.

– Czy oni są ludożercami? – zaniepokoił się Tomek.

– Wprawdzie nie słyszałem o tym, ale wiele dziwnych rzeczy można ujrzeć w głębi Czarnego Lądu – odparł Hunter.

– Nie martwmy się na zapas, a na wszelkie niespodzianki najlepszym lekarstwem jest odpowiednie zabezpieczenie się przed nimi – wtrącił Smuga. – Przede wszystkim musimy mieć pewną eskortę. Kogo radzi pan zaangażować?

– Musimy się zastanowić. Idziemy między wojownicze plemiona, powinniśmy więc mieć ludzi odważnych i sprawnych do walki, aby nie zawiedli w niebezpieczeństwie. Masajowie będą się chyba najlepiej nadawali do tego celu.

– Czy oni naprawdę są tak dzielni? – zapytał Tomek.

– O, tak, odwaga ich jest powszechnie znana. To prawdziwi wojownicy – potwierdził tropiciel. – Wyobraź sobie, że już od niemowlęcia przygotowują chłopców do rzemiosła wojennego.

– W jaki sposób to robią?

– No, na przykład opasują niemowlętom łydki od kostek aż do kolan sznurem, a zdejmują go dopiero wtedy, gdy dziecko zaczyna chodzić. W ten sposób hamują rozwój tych mięśni, które, według rozpowszechnionego wśród Masajów mniemania, przeszkadzają człowiekowi w szybkim biegu i skoku. Chłopcom zakuwają ramiona w metalowe obręcze, by naciskać mięśnie najwięcej pracujące przy strzelaniu z łuku. Dzięki skrępowaniu mięśnie te nabierają większej sprawności, podobnie jak koń wyścigowy biegnie lepiej, gdy ma na nogach opaski ściągające mu mocno pęciny. Te dziwne na pozór zabiegi sprawiają, że Masajowie osiągają wspaniałe rezultaty w chodzie, biegu, wspinaniu się, skokach, a także w strzelaniu z łuku, rzutach kamieniem lub oszczepem.



16 из 259