Na każdym wyboju i zagłębieniu zapierało mu dech w piersiach. Do najbliższego wejścia do kopalni wciąż brakowało mu kilku metrów. Jak mógł być tak nieostrożny, żeby samotnie schodzić na powierzchnię, skoro istniało niebezpieczeństwo spadnięcia deszczu.

Grad stawał się coraz gęstszy, zasypując wokół całą powierzchnię. Rees skurczył się i czekał przykuty do krzesła, aż deszcz go dosięgnie.

Wejście do kopalni miało kształt długiego prostokąta wyciętego w zardzewiałym żelazie. Krzesło powoli toczyło się po łagodnej skarpie ku czeluściom gwiazdy.

Wreszcie Rees spostrzegł, że ma nad głową dach; odtąd nie groziły mu już deszczowe pociski.

Odczekał kilka minut, żeby uspokoić mocno bijące serce, a potem ruszył po płytkim, krętym zboczu. Światło Mgławicy znikło, zastąpił je biały odblask umiejętnie rozstawionych lamp. Rees co pewien czas na nie zerkał. Nikt nie znał zasady działania kuł wielkości pięści.

Najwyraźniej świeciły tutaj od stuleci bez czyjegokolwiek dozoru i tylko gdzieniegdzie można było zauważyć ciemny klosz. Rees mijał nie oświetlone odcinki z drżeniem.

Jak zwykle wybiegał myślami w przyszłość. Zastanawiał się, kiedy górnicy będą zmuszeni pracować bez przestarzałych lamp.

Po pięćdziesięciu metrach korytarza, który stanowił jedną trzecią obwodu gwiazdy, Rees dotarł do szerokiej, cylindrycznej komory. Jej dach kończył się mniej więcej dziesięć metrów pod powierzchnią gwiazdy. Ściany z nierdzewnego metalu połyskiwały w świetle lamp. Tutaj było wejście do głównej części kopalni. Między ścianami komory znajdowały się koliste otwory kanałów prowadzących do serca gwiazdy. W korytarzach krety, specjalne koparki, cięły i oczyszczały z domieszek żelazo, a następnie przekazywały je na powierzchnię w łatwych do przerobu sztabach.

Funkcja ludzi na dole polegała na podejmowaniu decyzji, które wykraczały poza możliwości koparek, na przykład ustalali normy wydobycia albo sterowali żłobieniem nowych korytarzy wokół zepsutych krzeseł. Zresztą niewielu ludzi potrafiło robić coś więcej, aczkolwiek niektórzy górnicy, na przykład Roch, gustowali w pijackich przechwałkach, dotyczących bohaterskich wyczynów w warunkach ekstremalnej grawitacji.



12 из 243