Rozmyślając tak Cassyll przypomniał sobie, że chłopak dowodził statkiem, który powrócił wczorajszego zadnia z depeszami o wynikach wyprawy na Land. Teoretycznie hyły one tajne, jednak sekretarz Cassylla zdążył już przekąsić mu wiadomość, iż na Starym Świecie nie ma żywej duszy i jest on wolny od śmiercionośnej odmiany ptert, k l ora zmusiła ludzkość do ucieczki przez międzyplanetarną pustkę. Królowa Daseene natychmiast zwołała naradę wy-Iminych doradców, a fakt, że Cassyll miał także w niej ue/estniczyć, pomagał zgadnąć, w którą stronę biegną jej myśli. Cassyll był ekspertem od produkcji, a w tej sytuacji pojecie produkowania jednoznacznie odnosiło się do stero-wców, co zarazem oznaczało, że Daseene pragnie zasiedlić Stary Świat i stać się w ten sposób pierwszą władczynią w historii panującą na dwóch planetach równocześnie.

Cassyll czuł instynktowną odrazę do podbojów, umocnioną przez fakt, iż jego ojciec zginaj w nieudanej próbie zawojowania trzeciej planety lokalnego układu. Jednakże w tym przypadku przeciwności natury filozoficznej lub humanitarnej nie wchodziły w grę. Bliźniaczy świat Over-landu należał do jego narodu legalnie, tytułem dziedziczenia i skoro nie był zamieszkany przez jakiś lud, który trzeba by sobie podporządkować lub wymordować, nie widział żadnych moralnych przeciwwskazań wobec kolejnej międzyplanetarnej migracji. Jeśli o niego chodzi, jedynym pytaniem wymagającym odpowiedzi była sprawa skali takiego przedsięwzięcia. Musiał wiedzieć, ile statków podniebnych pragnie wysłać królowa Daseene i jak szybko to nastąpi.

„Toller z pewnością będzie chciał wziąć udział w ekspedycji” pomyślał Cassyll. „Nie uniknie ona niebezpieczeństw, ale świadomość tego tylko utwierdzi go w postanowieniu”.

Powóz dotarł wkrótce do rzeki i skręcił na zachód w kierunku Mostu Lorda Glo, głównego traktu, wiodącego do pałacu. W ciągu kilku minut, kiedy znajdowali się na krętym bulwarze, Cassyll ujrzał dwa napędzane parą powozy, z których żaden nie został wyprodukowany w jego fabrykach. Po raz wtóry złapał się na tym, że żałuje, iż nie ma więcej czasu, by przeprowadzić odpowiednie eksperymenty z tym rodzajem napędu. Trzeba by jeszcze było wprowadzić wiele usprawnień, zwłaszcza jeśli chodzi o przenoszenie mocy, a czas mu upływał na zarządzaniu przemysłowym imperium rodziny Maraquine’ów.



19 из 227