Skąd ten człowiek znał słowa, które Cavil zaledwie pomyślał?

— Jesteś więc nadzorcą?

— Tak jak ten, którego nazywałeś nie panem, ale Panem, tak i ja jestem nie zwykłym nadzorcą, ale tym Nadzorcą.

— Dlaczego tu przyszedłeś?

— Ponieważ mnie wezwałeś.

— Jak mogłem cię wezwać, skoro nigdy w życiu cię nie widziałem?

— Kiedy przyzywasz niewidziane, Cavilu Planterze, to oczywiście zobaczysz coś, czego jeszcze nie oglądałeś.

Dopiero wtedy Cavil zrozumiał, jaka wizja nawiedziła go we własnej suszarni. Ktoś, kogo wielu nazywa swym Panem, przybył, odpowiadając na jego modlitwy.

— Panie Jezu! — wykrzyknął Cavil.

Nadzorca odskoczył, wyciągając rękę, jakby chciał się zasłonić przed tymi słowami.

— Zakazane jest, by jakikolwiek człowiek nazywał mnie tym imieniem — zawołał.

Przerażony Cavil pochylił głowę aż do ziemi.

— Wybacz mi, Nadzorco. Ale jeśli niegodny jestem, by wymawiać twoje imię, jak mogę spoglądać na twoją twarz? A może mam dzisiaj umrzeć, nie zaznawszy wybaczenia grzechów?

— Biada ci, głupcze! Czy naprawdę wierzysz, żeś zobaczył moją twarz?

Cavil uniósł głowę.

— Widzę przecież twoje oczy spoglądające na mnie w tej chwili.

— Widzisz twarz, jaką stworzyłeś dla mnie we własnym umyśle. Widzisz ciało przywołane twoją wyobraźnią. Gdybyś ujrzał mnie takiego, jakim jestem naprawdę, twoje słabe zmysły nie zdołałyby tego znieść. Dlatego twój rozum broni się, nakładając na mnie wymyśloną przez siebie maskę. Dostrzegasz we mnie Nadzorcę, ponieważ ktoś taki ma w twych oczach wielkość i moc, jąkają posiadam. To postać, która budzi w tobie miłość i strach jednocześnie, kształt, który czcisz i który cię przeraża. Nadawano mi wiele imion: Anioł Światła i Wędrowiec, Niespodziany Przybysz i Jasny Gość, Ukryty i Lew Wojny, Niszczyciel Żelaza i Nosiciel Wody. Dzisiaj ty nazwałeś mnie Nadzorcą, a zatem dla ciebie takie jest moje imię.



10 из 334