Gdy przed trzydziestu jeden laty Cala skończyła osiemnaście lat, zgodnie z tradycją powinna jak najszybciej urodzić syna, była bowiem jedynym dzieckiem Księcia Złodziei. Na ojca wybrano króla sąsiedniego El Baharu, Givona, który w tym celu przybył do Miasta Złodziei. W przyszłości syn Cali i Givona miał zostać mężem córki króla Bahanii. W ten sposób cementowano sojusz między dwoma sąsiadującymi krajami i pustynnym Miastem Złodziei, formalnie należącym do Bahanii, ale faktycznie będącym suwerennym księstwem.

Gdy Cala zaszła w ciążę, Givon wyjechał z Miasta Złodziei, i nigdy nie zainteresował się ani Calą, ani synem. Kardal długo nie wiedział, kto jest jego ojcem, i było to dla niego bardzo trudne. Wreszcie, gdy skończył czternaście lat, Cala wyjawiła mu prawdę. Wtedy jego sytuacja stała się jeszcze gorsza. Pragnął poznać ojca, ten jednak swym zachowaniem jasno zaświadczał, że nie interesuje go nieślubny syn. Kardal nie pojechał więc do El Baharu.

Teraz zdusił w sobie złość. Jak zawsze. Przez lata stał się mistrzem w udawaniu, że przeszłość nie ma żadnego znaczenia.

Zamyślony dotarł do supernowocześnie urządzonych pomieszczeń biurowych zajmowanych przez centrum dowodzenia służb bezpieczeństwa. Kilometry kabli elektrycznych i światłowodów, komputery, faksy, telefony… Kardal pomyślał o Sabrinie, która przebywała w tej części zamku, której nie tknęła modernizacja. Ciekawe, czym by w niego rzuciła, gdyby ujrzała te wszystkie urządzenia? Jeśli będzie bardzo grzeczna, być może któregoś dnia przyprowadzi ją tu, by się przekonać.

Wszedł do swojego gabinetu, podniósł słuchawkę i kazał połączyć się z królem Bahanii. Uznał, że nawet najbardziej obojętny ojciec będzie ciekaw, czy jego córka przeżyła na pustyni.

– Kardal? – usłyszał w słuchawce znajomy głos. – Czy Sabrina jest z tobą?

– Tak, księżniczka jest w Mieście Złodziei. Znaleźliśmy ją wczoraj na pustyni. W czasie burzy piaskowej straciła konia i wielbłąda.



41 из 162