– Korzystasz z dobroci ojca. Jest dla ciebie zdecydowanie zbyt pobłażliwy.

Ellie wytrzeszczyła oczy. Wielebnego Lyndona z całą pewnością nie można było nazwać pobłażliwym. Przecież raz zdarzyło mu się nawet związać jej starszą siostrę, by powstrzymać ją przed poślubieniem człowieka, którego pokochała. Ellie kilkakrotnie chrząknęła, starając się zapanować nad gniewem.

– Czego dokładnie pani ode mnie oczekuje, pani Foxglove?

– Przeprowadziłam inspekcję w domu i przygotowałam listę zadań. – Z tymi słowami wręczyła Ellie kartkę papieru.

Ellie przeczytała i wprost zatkało ją ze złości.

– Pani chce, żebym czyściła komin?

– To rozrzutność wydawać pieniądze na kominiarza, skoro ty możesz to zrobić.

– Nie uważa pani, że się nie zmieszczę w kominie?

– To następna sprawa. Za dużo jesz.

– Co? – krzyknęła Ellie.

– Jedzenie jest bardzo drogie,

– Połowa parafian opłaca dziesięcinę w naturze – stwierdziła Ellie, drżąc z gniewu. – Może nam brakować różnych rzeczy, ale nigdy jedzenia.

– Jeśli nie podobają ci się moje zasady – oświadczyła pani Foxglove – zawsze możesz wyjść za mąż i wynieść się z domu.

Ellie domyślała się, dlaczego pani Foxglove tak bardzo zależy na tym, by się jej pozbyć. Najprawdopodobniej była jedną z tych kobiet, które w gospodarstwie muszą mieć władzę absolutną, Ellie zaś już od lat zajmowała się sprawami ojca i bardzo by jej w tym przeszkadzała.

Ellie zadała sobie pytanie, co też ta stara wiedźma powiedziałaby, gdyby jej oznajmiła, że właśnie tego popołudnia otrzymała propozycję małżeństwa. W dodatku nie od byle kogo, tylko od samego hrabiego. Już wzięła się pod boki, żeby rzucić narzeczonej ojca w twarz tę wiadomość, z którą, jak jej się wydawało, wstrzymuje się już od bardzo długiego czasu, kiedy pani Foxglove wyciągnęła kolejny kawałek papieru.



20 из 275