– Wszystko w porządku – zapewniła pospiesznie, unikając jego wzroku. Przywitała się z Aisling i dodała: – Wiesz, jak to bywa na ślubach. W ostatniej chwili jakiś zapomniany drobiazg wywołuje panikę.

Nerwowy poranek, pomyślał Josh. To tłumaczyło niewyraźny uśmiech Belli.

– Jak tam Kate? – spytał.

– Trochę roztrzęsiona, ale przejdzie jej. Za chwilę powinna się pojawić.

Aisling, która siedziała z drugiej strony Josha, pochyliła się w stronę Belli.

– Dziwię się, że nie zostałaś druhną. Przecież jesteś serdeczną przyjaciółką Kate.

– Phoebe też jest – stwierdziła chłodno Bella. – Śmiesznie by wyglądało, gdybyśmy we dwie zasłaniały Kate. Jest drobna i niewysoka.

– Może, ale Phoebe jest mężatką.

– Jakie to ma znaczenie?

– Jesteś jedyną panną wśród znajomych Kate, więc zgodnie ze zwyczajem na druhnę powinna wybrać ciebie – tłumaczyła Aisling.

– Myślę, że jestem już na to za stara. Nie sądzisz?

– powiedziała Bella, starając się zachować uprzejmy ton.

Josh, siedząc między paniami, wyczuł, że atmosfera staje się napięta.

– Chyba trochę przesadzasz – powątpiewała Aisling.

– Na pewno nie masz więcej niż trzydzieści pięć lat, prawda?

Josh chrząknął i niespokojnie poruszył się w ławce. Aisling wkroczyła na niebezpieczny teren, jako że jego przyjaciółka była niezwykle przeczulona na punkcie swojego wieku. Zerknął w bok. Niebieskie oczy Belli zwęziły się pod szerokim kapeluszem.

– Niezupełnie – stwierdziła przyciszonym głosem. – Tak się składa, że mam dopiero trzydzieści dwa.

Rzuciła Joshowi spojrzenie, które mówiło dobitnie, że jeśli sprostuje: „prawie trzydzieści trzy”, to popełni poważny błąd.

– Naprawdę? – niezbyt taktownie zdziwiła się Aisling.

– Zawsze mi się zdawało, że jesteś w wieku Josha. Przecież razem studiowaliście.



2 из 98