
– Josh miał przerwę, zanim wstąpił na uniwersytet. Jest kilka lat starszy ode mnie – powiedziała cierpko.
Josh zrozumiał, że czas zmienić temat.
– Czy w takim razie Kate nie ma żadnej druhny? – spytał pospiesznie.
– Alex, córka Finna, będzie druhną – objaśniła Bella.
– Jest bardzo przejęta, nawet bardziej niż Kate. Dosłownie nie mogła spokojnie ustać w miejscu, gdy pomagałyśmy Kate w przygotowaniach – dodała i uśmiechnęła się na wspomnienie tej sceny. – To dobre rozwiązanie, że pasierbica jest druhną. No i na dodatek, gdybym miała wystąpić w tej roli, nie mogłabym włożyć tego kapelusza!
– Niewątpliwie byłaby to wielka strata – powiedział Josh poważnym tonem.
Bella poprawiła nakrycie głowy i spod ronda rzuciła przyjacielowi badawcze spojrzenie.
– Jak ci się podoba? – spytała.
– Jest… bardzo duży – stwierdził. Była to najbardziej dyplomatyczna odpowiedź, jaka w tym momencie przyszła mu do głowy.
Bella roześmiała się i przez chwilę była taka jak dawniej. Radosna twarz, błyszczące oczy ożywione śmiechem. To uświadomiło mu, jak bardzo mu jej ostatnio brakowało.
Nie chodziło o to, że się nie widywali. Po prostu przestała być sobą. Straciła dawną radość. Coś było nie w porządku i Joshowi bardzo się to nie podobało. Oczywiście nie można było wykluczyć, że miała jakieś problemy z Willem. Jednak życie osobiste Belłi obfitowało w niezliczone kryzysy i nigdy dotąd nie miało to wpływu na ich przyjaźń. Pomyślał, że jeśli tym razem było inaczej, to znajomość z Willem musiała być dla niej o wiele ważniejsza niż wszystkie poprzednie.
Z jakiegoś powodu takie wytłumaczenie zupełnie nie przypadło Joshowi do gustu. Według niego temu facetowi wiele brakowało, by zasługiwał na kogoś takiego jak Bella.
– A gdzie Will? – spytał, starając się nie okazywać niechęci. – Myślałem, że zajmie dla ciebie miejsce w ławce.
Bella z zainteresowaniem zagłębiła się w lekturze pierwszej strony zaproszenia na ślub. Były tam wypisane jedynie imiona Kate i Finna oraz data szóstego września.
