
Jednak Josh wcale nie uważał, by Will przynosił światu same pożytki.
– Na samą myśl, że dobrobyt ludzkości zależy od tego, czy Will zdąży na samolot do Hongkongu, oblewa mnie zimny pot – oznajmił. – W każdym razie uważam, że gospodarka światowa zachwiałaby się tylko odrobinkę, gdyby odłożył wyjazd do poniedziałku i był teraz z tobą.
Bella spojrzała na niego ze złością.
– O co ci chodzi? Ja rozumiem, dlaczego Will nie mógł dziś tu przyjść, Kate rozumie, Finn także. Dlaczego akurat ty jesteś taki tępy?
– Po prostu uważam, że powinien tu być z tobą. Na pewno lepiej byś się czuła – upierał się Josh.
– Ależ ja się świetnie czuję bez jego pomocy. Jestem wśród znajomych na ślubie przyjaciółki i nikt nie musi podtrzymywać mnie na duchu. Nie rozszlocham się za chwilę z powodu dręczącego mnie poczucia opuszczenia – zakończyła zgryźliwie.
– A jednak J5sh niepokoi się o ciebie. Uważa, że samotność jest dla ciebie zabójcza – wtrąciła nieopatrznie Aisling. – Mówił mi, jak bardzo byłaś zżyta z Phoebe i Kate, gdy wspólnie wynajmowałyście mieszkanie. Jednak one powychodziły za mąż i wyprowadziły się, a ty zostałaś sama jak palec. Rozumiem, że to przykre i trudne do zniesienia – dodała ze współczującym spojrzeniem.
Bella zerknęła na nią mało przyjaźnie.
– Jeśli próbujesz dać mi do zrozumienia, że im zazdroszczę, to całkowicie się mylisz – powiedziała zdecydowanie. – Ogromnie się cieszę, że związały się z odpowiednimi facetami. Nie czuję się samotna czy porzucona, bo też znalazłam wspaniałego mężczyznę. Jesteśmy z Willem bardzo szczęśliwi, więc dziękuję za współczucie, ale nie jest mi potrzebne.
– Wiesz, Bella, jakoś nie sprawiasz wrażenia szczęśliwej – stwierdził Josh.
– Może dlatego, że mój najlepszy kumpel i jego dziewczyna starają się obrzydzić mi narzeczonego i uważają, że trzeba się nade mną litować – odpowiedziała ostro. – Ciekawe, czy wy czulibyście się szczęśliwi w takiej sytuacji.
