– Wiem – zapewniła ją Sam. – Znam się na tym.

– Ale…

– Wadą Jeremy'ego jest to, że zakochuje się w studentkach i nie bierze na poważnie przysięgi małżeńskiej.

– Dobra, dobra, więc z nim już skończone – powiedziała Corky i mach¬nęła ręką, jakby chciała wyrzucić temat Jeremy'ego Leedsa przez okno.¬Ale co jest nie tak z Davidem? Zbyt atrakcyjny? – Uniosła w górę palec. _ Nie? Za dobra partia – nigdy nie był żonaty, więc wiesz, nie ma żadnych obciążeń, żadnych dzieci ani byłej żony. – Wyprostowała kolejny palec. _ Już wiem, jest zbyt bogaty… albo za bardzo ambitny. Ma za dobrą pracę? Przecież on jest chyba dyrektorem naczelnym hoteli Regal?

– Wiceprezesem i dyrektorem sprzedaży na wschodnie stany. Corky podskoczyła na krześle i uniosła ręce nad głową.

– No widzisz! Facet jest zbyt doskonały.

Wcale nie, pomyślała Samanta. Od drugiej klasy w szkole miały z Corky zupełnie inne zdanie na temat mężczyzn, podrywania i małżeń¬stwa. Jeden wspólny obiad niczego nie zmieni, a wyjazd do Meksyku przekonał ją, że David Ross nie był mężczyzną dla niej i tyle. Nie po¬trzebowała faceta, nie chciała być teraz z nikim. Otrząsnęła się z zamy¬ślenia i przez zaparowane szyby popatrzyła na jezioro. Wyobraziła sobie tajemniczego człowieka na pokładzie żaglówki z lornetką skierowaną prosto na jej dom. Zaśmiała się z własnej głupoty.

– Mam przywidzenia – powiedziała i ruszyła powoli do łazienki, a Charon podreptał za nią. Zawiązała plastikową torbę na gipsie i mo¬dląc się, żeby zdjęli go jej jak najszybciej, wdrapała się do kabiny prysz¬nicowej. Pomyślała o Davidzie i o mężczyźnie na żaglówce, a potem o uwodzicielskim głosie, który usłyszała przez telefon, i o swoim zbez¬czeszczonym zdjęciu z wydłubanymi oczal1li.

Dygocząc, odkręciła kran, zamknęła oczy, a z góry trysnęły gorące strumienie.

Rozdział 4

– Co tu się działo wczoraj w nocy? – zagrzmiał wściekły głós Eleanor, a jej twarz przybrała' surowy wyraz. Szła tuż za Sam po głównym korytarzu WSLJ i domagała się wyjaśnień.



36 из 343