
Eve wzruszyła ramionami.
– Wiesz, że nie interesuję się polityką. Zapamiętała jednak zdjęcie Logana z jakiejś gazety z zeszłego tygodnia. Miał około czterdziestki, kalifornijską opaleniznę i krótko ostrzyżone, ciemne włosy z nitkami siwizny na skroniach. Na zdjęciu uśmiechał się do jakiejś aktorki blondynki. Sharon Stone?
– Nie zwracał się do mnie o pieniądze. I tak bym mu nie dała. Głosuję na partię niezależnych. To jest Logan – powiedziała, stukając palcem w swój komputer. – Robi dobre komputery, ale to mój jedyny z nim kontakt. Dlaczego pytasz?
– Dopytywał się o ciebie.
– Co?
– Nie osobiście. Działa za pośrednictwem Kena Novaka, wysoko postawionego prawnika z Zachodniego Wybrzeża. Kiedy mi o tym powiedzieli w komendzie, trochę poszperałem i jestem prawie pewien, że stoi za tym Logan.
– Nie sądzę. Niby dlaczego?
– Zajmowałaś się już prywatnymi dochodzeniami. Człowiek na jego stanowisku na pewno pnie się w górę po trupach. Może zapomniał, gdzie któregoś z nich pogrzebał.
– Bardzo śmieszne.
Eve pomasowała sobie kark.
– Czy prawnik dostał jakieś informacje?
– Jak ci się zdaje? Potrafimy dbać o naszych ludzi. Powiedz mi, jak zdobędzie twój prywatny telefon i zacznie cię nękać. Cześć.
Joe będzie ją chronił, tak jak to robił zawsze, i nikt mu nie dorówna. Jest teraz innym człowiekiem niż ten, którego spotkała wiele lat temu. Wraz z upływem czasu stracił swój chłopięcy wygląd. Wkrótce po egzekucji Frasera zrezygnował z pracy w FBI i przeszedł do policji w Atlancie, gdzie był obecnie porucznikiem. Nigdy jej naprawdę nie wyjaśnił, dlaczego zmienił pracę. Eve pytała, ale odpowiedź Joego – że dość miał nacisków Biura – jej nie satysfakcjonowała. Z drugiej strony Joe był skrytym człowiekiem i nie chciała go wypytywać. Wiedziała tylko, że zawsze może na niego liczyć.
