— Panie kapitanie — powiedziała do chłopaczka — Będzie pan tak uprzejmy poczekać w pokoju 1591. Pańska załoga zamelduje się tam za chwilę. — Zwróciła się do mnie: — A pana kapitanie proszę do pokoju 1524.

Chłopaczek kiwnął głową i odszedł, sztywny i wyprostowany. Poczekałem, dopóki drzwi się za nim nie zamkną, po czym pochyliłem się w jej stronę.

— Jaka szkoda, że obowiązuje wciąż ta Ustawa Populacyjna — powiedziałem. — Byłaby pani naprawdę nieocenioną pomocą w którejś z baz. Więcej mi pani wyjaśniła przez te parę minut niż ci wszyscy propagandyści na dziesięciu sesjach instruktażowych.

Popatrzyła na niego badawczo.

— Mam nadzieję, że pan nie żartuje, panie kapitanie. Widzi pan, my wszyscy jesteśmy bardzo zaangażowani uczuciowo w naszą pracę. Szczycimy się rozwojem naszych zakładów, rozmawiamy o najnowszych osiągnięciach nawet w kantynie, w czasie obiadu. I dlatego nie przyszło mi w porę do głowy, że panowie mogą — oblała się krwistym rumieńcem, tak jak tylko blondynki potrafią się czerwienić — że panowie mogą wziąć to do siebie. Bardzo przepraszam, jeśli niechcący…

— Och, nie ma pani za co przepraszać — zapewniłem ją. — Mówiła pani po prostu o swojej pracy. Tak samo w zeszłym miesiącu: byłem akurat w szpitalu i dwaj lekarze rozprawiali, jak zregenerować człowiekowi rękę. Brzmiało to tak, jakby mieli dorobić nową poręcz do zabytkowego fotela. Może mi pani wierzyć, to było naprawdę interesujące i masę się od pani dowiedziałem.

Z tymi słowami ruszyłem w stronę pokoju 1524, pozostawiając ją z wyrazem wdzięczności na twarzy. To jedyny sensowny sposób postępowania z kobietami, przekonałem się o tym nie raz.

Pokój, w którym się znalazłem, był najwidoczniej wykorzystywany jako sala wykładowa w momentach, kiedy nie służył do prezentacji reaktywizowanych ludzkich odpadów. Świadczyło o tym kilka szeregów krzeseł, podłużne tablice, parę wykresów na ścianach. Jeden z nich poświęcony był Eotom i zestawiał całą skromną wiedzę o tych karaluchach, jaką udało nam się zgromadzić w ciągu ćwierćwiecza krwawych walk, odkąd uczyniły one pierwszą próbę opanowania naszego systemu słonecznego, pojawiając się nagle w okolicy Plutona.



12 из 32