Kończyła się właśnie jakaś reklama. Pochylił się do przodu z zainteresowaniem, chciał lepiej widzieć. Zaraz powinien zacząć się wywiad. Przekręcił w prawo gałkę potencjometru.

Znajoma twarz redaktora, prowadzącego dziennik, wypełniła ekran. Bez uśmiechu, przytłumionym głosem Tom Brokaw zaczął mówić:

– Przywrócenie kary śmierci stało się w tym kraju wydarzeniem wzbudzającym najwięcej emocji i kontrowersji od czasów wojny wietnamskiej. Za pięćdziesiąt dwie godziny, dwudziestego czwartego marca o jedenastej trzydzieści, odbędzie się szósta w tym roku egzekucja. Dziewiętnastoletni Ronald Thompson zostanie stracony na krześle elektrycznym. Mój gość…

Kamera cofnęła się, obejmując dwoje ludzi siedzących po obu stronach Toma Brokawa. Mężczyzna na prawo miał niewiele ponad trzydzieści lat, choć jego jasne włosy były już przyprószone siwizną. Opierał podbródek na złożonych dłoniach, co nadawało mu wygląd człowieka pogrążonego w modlitwie, podkreślony jeszcze przez wygięcie ciemnych brwi nad stalowoniebieskimi oczami.

Młoda kobieta po drugiej stronie prowadzącego wywiad siedziała sztywno wyprostowana. Włosy w kolorze miodu miała ściągnięte do tyłu w miękki węzeł. Zaciśnięte w pięści dłonie trzymała na kolanach. Zwilżyła językiem wargi i odgarnęła z czoła pojedynczy kosmyk.

– Podczas naszego poprzedniego spotkania, sześć miesięcy temu – kontynuował Tom Brokaw – nasi goście dali przykład kontrowersyjnych postaw, przedstawiając swoje poglądy na temat kary śmierci. Sharon Martin, niezależna felietonistka, jest autorką poczytnej książki „Zbrodnia kary śmierci”. Stephen Peterson, wydawca czasopisma „Wydarzenia”, wypowiadał się w środkach masowego przekazu za przywróceniem kary śmierci w naszym kraju. – Teraz z nagłym ożywieniem zwrócił się do Steve’a: – Zacznijmy od pana, panie Peterson. Będąc świadkiem burzliwej reakcji opinii publicznej na egzekucje, które już zostały wykonane, nadal uważa pan, iż pańskie stanowisko jest uzasadnione?



2 из 191