Zdjęcie Niny. Raz po raz łapał się na tym, że się w nie wpatruje. Po morderstwie reporterzy domagali się fotografii. Przeklinał chwilę, w której pozwolił im zrobić odbitki z tej właśnie. Bardzo lubił to zdjęcie Niny. Pstryknięte, gdy wiatr rozwiewał jej ciemne loczki wokół twarzy, a mały prosty nosek zmarszczył się trochę, jak zawsze, kiedy się śmiała. Luźno zawiązana wokół szyi apaszka. Dopiero później uświadomił sobie, że właśnie tą apaszką Thompson ją udusił.

Steve wysiadł pierwszy, gdy pociąg wreszcie się zatrzymał. Zbiegł po śliskich schodach peronu na parking. Próbował zmieść śnieg z szyb samochodu, ale cienka, zlodowaciała powłoka nie ustępowała. Zniecierpliwiony otworzył bagażnik i sięgnął po odmrażacz i skrobaczkę.

Ostatni raz widział Ninę żywą, gdy odwoziła go do pociągu. Zauważył wtedy na prawym kole startą, „łysiejącą” oponę. Nina przyznała się, że któregoś wieczoru złapała gumę. Co prawda zawiozła ją do warsztatu, ale jeszcze nie odebrała.

– Nie powinnaś jeździć na łysej oponie. Do diabła, kochanie, to niedbalstwo może cię zabić! – nakrzyczał na nią zdenerwowany.

Obiecała jeszcze tego dnia odebrać oponę z reperacji. Na stacji chciał wysiąść z samochodu bez pocałowania żony na pożegnanie, ale nachyliła się, musnęła ustami jego policzek i z nutką śmiechu w głosie powiedziała:

– Miłego dnia, zrzędo. Kocham cię.

Nie odpowiedział ani się nie obejrzał, wsiadając do pociągu. Potem zastanawiał się, czy nie zadzwonić do żony z biura, ale powtarzał sobie, iż chce, aby myślała, że naprawdę jest na nią zły. Martwił się o Ninę. Była lekkomyślna w istotnych sprawach. Czasami, kiedy wracał późno do domu, zastawał ją i Neila śpiących przy niezamkniętych drzwiach.



50 из 191