Tygrys z rykiem ruszył naprzód, a jego armata siała śmierć i zniszczenie z niewiarygodną szybkością. Każdy pocisk rozwalał czołg, gąsienicowy Bren Carrier albo transporter. Z tej odległości Wohl po prostu nie mógł spudłować. Wróg, zastawiony zniszczonym półgąsienicowcem, nie mógł nacierać. Na wąskiej, otoczonej drzewami drodze nie mógł też się cofać. Mógł tylko umierać.

Na drogę wjechał pojedynczy czołg przeciwnika. W wyścigu z czasem dwie wieże i armaty zaczęły się do siebie obracać. Chociaż Wohl lekko zadrżał, jego dowódca nawet nie drgnął. Tygrys okazał się szybszy i kolejny brytyjski czołg eksplodował w ogniu i dymie.

Droga do miasta była otwarta. Chociaż teren zabudowany był dla czołgu śmiertelną pułapką, dowódca nie czuł strachu. Kazał kierowcy jechać do miasteczka. Tam Tygrys spotkał jeszcze trzy brytyjskie czołgi. Bum… bum… bum… i zostały zamienione w zwęglony, pokrwawiony złom.

Kiedy droga i miasto były już zasłane zniszczonymi pojazdami oraz umierającymi i zabitymi ludźmi, dowódca wycofał się, by uzupełnić paliwo i amunicję. Siódma Brytyjska Dywizja Pancerna została zatrzymana przez samotny czołg; przez odwagę i siłę woli jednego człowieka. Niedługo zamierzał powrócić tu z posiłkami, by zlikwidować do reszty pancerną szpicę natarcia.

Chociaż został mu tylko miesiąc życia, tego właśnie dnia, w tym nieistotnym miasteczku, Michael Wittman dostąpił nieśmiertelności.


W nieodległej przeszłości

Chociaż dym w pokoju pochodził nie z palonego tytoniu, lecz kadzidła na Ołtarzu Łączności, i chociaż istoty biorące udział w spotkaniu, odziane w połyskujące, przypominające tuniki stroje, miały delikatne, pociągłe rysy, spiczaste uszy i zęby jak szpilki, każdy członek zarządu dowolnej korporacji natychmiast dostrzegłby, że zebrała się tu niezrównana ekonomiczna i polityczna potęga.



2 из 304