Wolf Loner kołysał się na falach morza, a półtorakilometrowa warstwa słonej wody służyła mu za miękką poduszkę. Gęsta mgła, na której wschodni skraj wpłynął jacht „Wytrwały”, okazała się niezwykle rozległa — ciągnące się za nią smugi sięgały do Edmonton i Wielkiego Jeziora Niewolniczego i od Bostonu na północ do cieśniny Hudsona.

Sally pozwoliła Jake'owi na nowe pieszczoty w ciemnym zakątku Salonu Grozy.

— Ty, pognieciesz mi spódnicę — napomniała go. — Od czego jest to rozcięcie z tyłu?

— Majtki też masz magnetycznie zawieszone? — zapytał.

— Nie. Ale też mają znikające właściwości. Uważaj — i na miłość boską tylko mi nie mów, że mam pośladki jak okrągłe bochenki chleba, które piekła twoja matka. Dość tego dobrego, bo zamkną kolejkę, zanim zdążymy obejrzeć zaćmienie.

— Sal, jeszcze nigdy się tak nie interesowałaś astronomią, a ta kolejka górska wcale nam nie jest potrzebna do szczęścia. Przecież masz klucze do mieszkania Hasseltinea, a mieszkanie stoi puste. Nigdy tam jeszcze nie byłem. Jeżeli drapacz chmur jest dla ciebie za niski…

— Co mi tam drapacz chmur. Ja chcę kolejkę wysokogórską! — zawołała dziewczyna. — Przestań, mówię!

Wyrwała mu się i przebiegła obok reklamy trzymetrowego wojownika z Saturna, który kierował na nią półmetrową lufę pistoletu — z lufy wydobywał się iskrzący niebieski płomień.

Asa Holcomb, nieco zasapany, wspiął się na szczyt niewielkiego płaskowyżu na zachód od Gór Zabobonu w Arizonie. W tej właśnie chwili pękła mu ścianka aorty i krew zaczęła się sączyć do klatki piersiowej. Nie czuł bólu, tylko osłabienie, ale wiedział, że coś się stało. Ostrożnie położył się na płaskiej skale wciąż jeszcze nagrzanej od słońca.



23 из 377