Ciekawe jest też opowiadanie Cz. Chruszczewskiego „Miasto”, w którym poprzez zabawę formą tekstu autor rysuje przyszłość cywilizacji. Jej motyw, kolejno, odnajdziemy również w „Rekonstrukcji” A. Czechowskiego (konflikt moralny wobec ciągłemu i sztucznemu doskonaleniu człowieka), a także w świetnym tekście Lema pt. „Kobyszczę”, gdzie stworzenie społeczeństwa zaprogramowanego na szczęście wydaje się być zadaniem przerastającym Turla, bohatera występującego też w innych opowiadaniach autora. Tekst ten roztrząsa problem dobra i zła, powiązania szczęścia z zachwytem, rozumem i świadomością. Ta ostatnia znajduje swe miejsce w jeszcze jednym opowiadaniu Lema „Ze wspomnień Iljona Tichego”. Podobnie jak w poprzednim opowiadaniu, mamy tu swoiste „zabawy” w Boga pokroju prof. Corcorana znajdującego pasję w kreowaniu sztucznych światów zamkniętym w skrzyniach mózgom elektronowym.

Jeśli chodzi o formę, to myślę, że — jak zwykle — doskonałą „przyprawą” są teksty Cz. Chruszczewskiego, który wplata w swą fantastykę sporą dawkę baśniowości, jak chociażby w „Dawidzie i Goliacie” (opowieść o walce człowieka pragnącego dojrzeć skrawek błękitnego nieba z maszynami, które opanowały świat), czy też w „Różnych odcieniach bieli”, gdzie słuchamy opowieści pasażera pociągu o swojej wizycie na Białej Planecie, gdzie człowiek okazuje się być… dziełem sztuki.

http://www.wroblegalaktyki.cepede.pl/?cat=20

Krzysztof Boruń

Cogito ergo sum

Głazy jakby ożyły… Rosną, pęcznieją, rozsadzają spoiny… Białe, styrolitowe spoiny.. Chcę cofnąć się, skoczyć na schody, uciec przed tym, co jest tuż tuż przede mną, lecz nie jestem w stanie przemóc lęku paraliżującego mięśnie…



3 из 358