Szwedzkiej gałęzi Ludzi Lodu szczęśliwie zostało oszczędzone przekleństwo. Być może pozostali członkowie rodu dostrzegali w tym pewną dozę niesprawiedliwości, sami wszak gorzko cierpieli pod tym brzemieniem. I może właśnie dlatego skańskie odgałęzienie coraz bardziej obawiało się, że teraz przekleństwo uderzy w nich. Dotąd jednak nic się nie wydarzyło.

Eleonora Sofia Ulfeldt wstąpiła w odpowiedni dla swego urodzenia związek małżeński z jednym z dworzan Karola XI, Lavem Beckiem, panem na Andrarum, Gladsax, Torup i Bosjokloster – bogatych zamkach i dworach w Skanii. Co prawda jego ojciec, niegdyś jeden z najbogatszych ludzi Danii, zrujnował się w wytwórni ałunu w Andrarum, ale rodzina i tak była zamożna. Zwłaszcza Lave, małżonek Eleonory Sofii Ulfeldt. Jej rodzice: niezłomna córka królewska Kirsten Munk wraz ze swym mężem, chciwym Corftzem Ulfeldtem, byli wysoce przewidujący i kupili dla swych dzieci okazały Torup oraz inne zamki. Wyszło to na dobre Lavemu Beckowi, a i on, i Eleonora Sofia potrafili utrzymać swe majątki.

Nalegali także, by Lena, łagodna i lubiana, nadal pozostawała damą do towarzystwa Eleonory Sofii. Leonora Christina wciąż twierdziła, że Lenę należy nazywać damą królewskiego dworu. Czyż hrabianka Eleonora Sofia nie była wnuczką Christiana IV?

Eleonora Sofia nie żyła jednak długo. Zmarła w roku 1698, tym samym, w którym odeszła jej sławna matka. Orjan Stege nadal jednak pozostawał adiutantem Lavego Becka, wciąż więc mieszkał z żoną i córką w Andrarum, a z czasem Christiana jakby zastąpiła swą matkę Lenę. Została w pewnym sensie ochmistrzynią rodziny Becków. Spokojna i sympatyczna, obowiązki swe wypełniała sumiennie. Co do małżeństwa Christiany, to zorientowała się ona wkrótce, że popełniła wielki błąd. Poślubiła bogatego gospodarza Sorena Gripa, który mieszkał w sąsiedztwie. Kiedy już dostał ją za żonę, przestał być adorującym kawalerem z czasów narzeczeństwa. Na światło dzienne wyszła jego prawdziwa natura, niewiele wspólnego mająca z wrodzoną szczodrością Ludzi Lodu i ich zdolnością przyjmowania rzeczy takimi, jakimi są. Nie polepszał sprawy fakt, iż Christiana wstąpiła w związek małżeński ze swego rodzaju wdzięcznością, że ktoś zechciał właśnie ją, na którą nie warto nawet spojrzeć. Taka postawa wyzwala najgorsze cechy tych mężczyzn, którzy wykazują choćby najmniejszą skłonność do despotyzmu.



2 из 177