– Osiem lat temu bez jednego tygodnia – wyjaśnił spokojnie.

– Co się wtedy stało? Chcę wiedzieć wszystko.

– Byłem zaledwie o dwie mile od domu rodziców… – Patrzył gdzieś w dal, jakby chciał lepiej przypomnieć sobie tamte chwile. – Myślałem o tobie… o nas… o naszym ostatnim pocałunku. Nagle mój samochód wpadł w poślizg. Droga była oblodzona. Obudziłem się dopiero w szpitalu. W moim ciele nie pozostało zbyt wiele całych kości.

– O Boże…

Był spokojny i obojętny.

– Dowiedziałem się potem, że przez trzy godziny wydobywano mnie z wraku samochodu.

– Dlaczego mnie nie powiadomiłeś? – zawołała gwałtownie.

– Przez tydzień traciłem i odzyskiwałem przytomność. Nie wiedziałem, gdzie jestem, i nie rozpoznawałem nikogo z bliskich. Kiedy w końcu odzyskałem świadomość, zorientowałem się, że jestem sparaliżowany od pasa w dół. Przypuszczałem wtedy, że już nigdy nie będę chodził.

Pomyślała o młodej, pogodnej twarzy mężczyzny, którego kochała, i łzy napłynęły jej do oczu.

– Hej, przestań! – zawołał z irytacją. – To już przeszłość.

– Tak – zgodziła się pośpiesznie. – To już przeszłość.

– Jeśli pomyślisz o tym rozsądnie, przekonasz się, że wyświadczyłem ci przysługę. Nie byłem wtedy zbyt przyjacielski. Miałem naprawdę podły charakter. Pielęgniarki zmieniały się nieustannie. Żadna nie mogła ze mną wytrzymać dłużej niż kilka godzin.

– W końcu jednak paraliż ustąpił.

– Tak. Przeszedłem tyle operacji, że już sam nie pamiętam ile, ale udało się. Od dwóch lat poruszam się o własnych silach.

Dawn aż zacisnęła pięści na myśl o chwilach, które musiał przeżywać, cierpiąc samotnie. Kochała go w zdrowiu, więc kochałaby i w chorobie. Nie dał jej jednak szansy. Odtrącił, kiedy pojawił się problem.

Otarła łzy i zdobyła się nawet na lekki uśmiech.

– I pomyśleć tylko, że przez wszystkie te lata sądziłam, że jesteś z Elizabeth.



13 из 60