– A co by się stało, gdybyśmy tak wylali na to kilka kropel jasnej wody? – zastanawiała się Tova.

– Nie możemy sobie na to pozwolić – odparł Nataniel. – Musimy oszczędzać wodę na ostateczną rozprawę. Czy tobie, Marco, zostało jej jeszcze choć trochę, czy też musiałeś wszystko wylać na Lynxa?

Na dźwięk imienia Lynx Gabriel się skulił. Nie chciał, by mu przypominano o tym strasznym, o tym niepojętym, co się stało z tamtym człowiekiem.

– Mam jeszcze kilka kropel – poinformował Marco. – I nawet nie tak mało, myślę, że została co najmniej czwarta część butelki.

Nataniel skinął głową. Teraz całkowicie przejął przywództwo.

– Musimy się cieszyć z każdej kropli, którą mamy.

– Słusznie – poparł go Marco. – I nie możemy podejmować żadnych eksperymentów.

Wycofali się z tej sprawiającej okropne wrażenie okolicy. Znaleźli się ponownie na niewielkiej polance ze sterczącymi wszędzie ostro zakończonymi skałami z tą, jak to Tova nazwała, „bezimienną sztolnią”, czyli ziejącą w skalnej ścianie jamą.

– A zatem… – zaczął Ian. – A zatem za punkt wyjścia powinniśmy przyjąć dziwny sen Gabriela, prawda?

– Masz rację, Ian – potwierdził Nataniel. – Jak to było, Gabrielu? „Zajmijcie się najpierw tym drugim! To ważne, ważne, ważne, nie popełnijcie błędu!” Czy tak to brzmiało?

– Tak. – Gabriel skinął głową. – Tylko że „to drugie” może się odnosić do wszystkiego. Czy nie powinniśmy wcześniej się upewnić, czego to dotyczy?

Nataniel odpowiedział mu z wielką powagą:

– Owszem, myślę, że powinniśmy to zrobić. Nawet jeśli wyda nam się przykre to, że musimy zawrócić teraz, kiedy jesteśmy tak blisko celu. Marco sugerował, że przypuszczalnie chodzi tu o drugie miejsce Tengela Złego w dolinie.

– Może właśnie tam Tan-ghil ukrył klucz do rozwiązania zagadki – potwierdził Marco. – Gabrielu, kto wypowiadał te słowa w twoim śnie? Te o łańcuchach trupów i o „tym drugim”, i że to takie ważne, żeby najpierw zająć się akurat tym?



2 из 201