
IV
Kto to taki ten Rudolf Mazur? Jakiej narodowości?
– Zjeździł cały świat. W każdym kraju czuje się jak w domu, zna chyba wszystkie języki. Pochodzenie nieokreślone, od kilku miesięcy mieszka w Berlinie, ale Niemcy nie uważają go za swego.
– A za kogo?
– Za Polaka.
– A Polacy?
– Za Rosjanina.
– To w takim razie za kogo mają go Rosjanie?
– Za rodowitego Niemca, towarzyszu Stalin.
V
Na ogromne postrzępione afisze RUDOLF MAZUR -
CZARODZIEJ tu i ówdzie nalepione zostały niewielkie plakaciki. Na szkarłatnym tle ta sama podobizna, to samo magnetyczne spojrzenie. Tylko treść odmienna: RUDOLF MAZUR – WRÓG NARODU I VATERLANDU. A pod zdjęciem – jedynka z wieloma zerami. Uśmiechnął się: Gestapo wysoko ceni ludzi.
VI
Moskwa. Nieprzenikniona noc. I ciężka ulewa.
Deszcz ze śniegiem. A raczej nie deszcz i nie śnieg, tylko coś pomiędzy: wielkie krople z kryształkami wewnątrz. Można by pomyśleć, że skoro zwykłe krople uderzają tak rytmicznie, to krople z kryształkami powinny bębnić niczym werbel. Nic podobnego – osiadają mięciutko na oknach. Krople nadnaturalnej wielkości, jak grusze Miczurina *[*Iwan Miczurin – rosyjski sadownik, twórca nowatorskich metod hodowlanych. „Zasługi Miczurina dla nauki rosyjskiej i światowej są olbrzymie. Udało mu się mianowicie – pierwszemu w świecie – skrzyżować jadalne jabłko z jadalną gruszką i wyhodować nowy, odporny na mrozy, niejadalny owoc. Udowodnił w ten sposób, że wszystkie teorie genetyczne są niesłuszne” – cyt. za: W. Jeroflejew, „Moskwa-Pietuszki”, Kontra, Londyn 1976, przypis N. Stawisky’ego [przyp. tłum.] z podręcznika biologii dla klas piątych.
Kiedyś, dawno temu, głodny jak wilk i przemoczony do suchej nitki Stalin maszerował po wodzie. Też nie omijał kałuż. Szedł tak bez celu, bo nie miał dokąd się udać.
