Podlec złośliwy, załatwił mnie do reszty. Na wyścigach usłyszeć komplement, to już lepiej się powiesić, wszystkie pieniądze można od razu wepchnąć w kratki ściekowe, bez pośrednictwa uciążliwych manipulacji kasowych. Przegram z całą pewnością, ostatnia nadzieja to te konie po Derczyku, ale skoro jedzie Kujawski, będą go grali, żaden zysk…

– Ale mam drugą – powiedziała Maria. – Jak ja to zrobiłam…? Też omyłkową, popatrz, zaczęta Florianem, a teraz mam trójkę. Co to jest trójka?

– Teorban. Gratulacje. Kujawski powiedział Waldemarowi, że go nie będzie, słyszysz przecież.

– Nie słyszę, zajęta byłam. Weź tę czwartą i gdzieś schowaj, bo nie mogę się tu w sobie połapać. Mieciu, zamkniesz ty gębę, czy nie?!

– Dawaj, Balbina! – kwiknął radośnie Miecio.

Nie zabiłam go, bo nad głową mi zawyło i bomba poszła w górę. Przy start-maszynie zaczęła się polka.

Bardzo długo nie mogłam zrozumieć, dlaczego nie budzą w koniach odruchu warunkowego, wabiąc je do start-boksów marchewką albo cukrem. Ewentualnie jabłuszkami, czymś pachnącym, konie mają doskonały węch. W końcu dowiedziałam się, że owszem, budzą, wyłącznie za pomocą tych produktów spożywczych udaje się wprowadzić je na treningach do sztucznych boksów, potem do prawdziwych. Z chwilą jednakże rozpoczęcia wyścigów konie, stworzenia nerwowe, zmieniają poglądy i start-maszyna zaczyna im się kojarzyć z wysiłkiem, marchewka zaś popada w zapomnienie. Biegać chciały wszystkie, ale, być może, bez dyscypliny. Iedwo połowa wchodziła dobrowolnie i bez oporu, pozostałe pokazywały wszelkie możliwe sztuki, szczególnie co młodsze. A i tak maszyna startowa stanowiła postęp, przed piętnastu laty automatyczny, dwuosobowy starter u nas polegał na tym, że jeden facet wrzeszczał: „jazda!!!”, a drugi walił batem. Sędzią starterem był wówczas Jeremiasz i sam uważał za cud, że udawało mu się te konie puszczać mniej więcej razem. Skromność przez niego przemawiała, równiej ruszały, niż teraz, a do tego jeszcze miał rekord wszechświatowy i był to widok, jakiego do śmierci nie zapomnę ani ja, ani nikt z tych, co nań patrzyli.



12 из 247