
· Jesteś ładna, kiedy się denerwujesz.
Zmrużyłam oczy. Nie wzięłam pod uwagę takich komplementów, przygotowując się do tego spotkania. Przycisnął mnie do siebie, sięgnął do moich pleców i pociągnął w dół zamek błyskawiczny sukienki, która zsunęła mi się z ramion i wylądowała na podłodze. Zostałam w moich seksownych pantoflach i skąpych majteczkach typu string firmy Victoria’s Secret.
Mam metr siedemdziesiąt wzrostu, obcasy dają dodatkowe dziesięć, ale i tak był nieco wyższy ode mnie. Oraz dobrze zbudowany. Jego dłonie ześlizgnęły się po moich plecach, a on spojrzał mi przez ramię.
· Ładne – powiedział.
Nie widział mnie nagiej po raz pierwszy. Kiedy miałam siedem lat, zaglądał mi pod spódniczkę. Kiedy miałam osiemnaście, uwolnił mnie od dziewictwa. Jeśli chodzi o historię najnowszą, robił ze mną takie rzeczy, że nieprędko o nich zapomnę. Był gliną w Trenton i nazywał się Joe Morelli.
· Pamiętasz, że jako dzieci bawiliśmy się w ciuchcię? – zapytał.
· Zawsze byłam tunelem, a ty pociągiem.
Chwycił mnie za gumkę od majtek i włożył tam rękę.
· Byłem zepsutym dzieciakiem – powiedział.
· To prawda.
· Teraz jestem lepszy.
· Czasami.
Uśmiechnęłam się triumfalnie.
· Ciasteczko, zawsze o tym pamiętaj. Pocałował mnie, a moje fatałaszki powędrowały na podłogę.
Tak, właśnie tak!
rozdział l
Pięć miesięcy później…
Carol Żabo stała na zewnętrznej balustradzie mostu łączącego brzegi rzeki Delaware pomiędzy Trenton w stanie New Jersey a Morrisville w stanie Pensylwania. W prawej dłoni trzymała standardowych rozmiarów cegłę, która była przywiązana do kostki u nogi ponad metrowej długości sznurem do wieszania bielizny. Na moście widniał napis: „Trenton produkuje, świat kupuje”. Carol najwidoczniej miała dość tego świata, który kupował -cokolwiek by to miało znaczyć – ponieważ właśnie przygotowywała się do skoku z mostu, w czym miała jej pomóc cegja.
