
III
Instynktownie cofnąwszy się w cień pokoju na piętrze, Oliver Latham śledził samochód wjeżdżający na cypel, po czym roześmiał się w głos i gwałtownie zamilkł, porażony tą eksplozją dźwięku w nieruchomej ciszy domku. No, proszę proszę! Cudowne dziecko Scotland Yardu, jeszcze cuchnące krwią po ostatniej sprawie, przybywa jak na zawołanie! Teraz samochód stanął na grzbiecie cypla; ależ byłoby miło, gdyby ten cholerny cooper nareszcie się zepsuł. Ale nie, wyglądało na to, że Dalgliesh po prostu zatrzymał się, aby podziwiać widoki. Biedny dureń pewnie cieszy się na dwutygodniowe rozpieszczanie w Pentlands. No, to się zdziwi, nie ma co! Pytanie tylko, czy to będzie rozsądne, jeśli on, Latham, zostanie tutaj, aby przyglądać się całej zabawie? A właściwie, czemuż by nie? Nie musiał wracać do miasta aż do premiery w Court Theatre w przyszłym tygodniu, a wyglądałoby dziwnie, gdyby wyjechał tak szybko po przybyciu. A poza tym – był ciekaw. Przyjechał na Monksmere w środę oczekując, że będzie się nudził. Ale teraz, jeśli szczęście dopisze, urlop zapowiadał się niezwykle podniecająco.
IV
Alice Kerrison wjechała wózkiem za szpaler drzew osłaniających Priory House od północnej części cypla, zeskoczyła z kozła i przez szeroki łuk na pół zrujnowanej bramy poprowadziła klacz do szesnastowiecznych stajni. Podczas gdy jej ręce zajęte były wyprzęganiem, praktyczny umysł z zadowoleniem jeszcze raz roztrząsał poranne dokonania, ciesząc się z góry na oczekujące ją małe przyjemności. Najpierw napiją się z panem Sinclairem herbaty, takiej jak on lubi, mocnej ł nieco zbyt słodkiej. Usiądą przy ogniu palącym się na wielkim kominku w holu; nawet w słoneczne dni pan Sinclair lubił mieć ciepło. A potem, zanim zacznie się zmierzchać, nim podniosą się mgły, pójdą razem na codzienny spacer w poprzek cypla. I nie będzie to spacer bez celu; musieli coś zakopać. Zawsze to przyjemnie mieć cel, a poza tym – i mimo tego, co tak mądrze tłumaczył pan Sinclair – ludzkie szczątki, nawet niekompletne, to w końcu ludzkie szczątki i należy się im szacunek. A w ogóle to najwyższa pora, żeby się ich pozbyć z domu.
