– Wspaniale! – wykrzyknęła. – Wiem, że ze mnie egoistka, ale, pomijając wszystko inne, nie muszę się spieszyć z podjęciem decyzji w sprawie mieszkania.

– Nie będziesz zła, gdy zacznę się rozglądać za nową pracą?

– O ile nie zostawisz mnie tak od razu na lodzie – odparła. Potem zastanowiła się. – Prawdopodobnie od przyszłego tygodnia zaczniesz chodzić na rozmowy… Powiesz swojemu przyszłemu pracodawcy, że chcesz odejść z obecnej pracy po miesięcznym wymówieniu, bo zawarłaś umowę na trzy miesiące. Oczywiście nie zatrzymam cię siłą, jeśli trafi ci się jakaś cudowną okazja – dodała szybko.


W drodze do domu Erin kupiła wieczorną gazetę. Przej – rżała ogłoszenia, ale nie zobaczyła nic, co by ją zainteresowało.

Postanowiła coś zjeść, a potem uważniej przestudiować oferty. Właśnie pochylała się nad gazetą, gdy zadzwonił telefon stacjonarny. Erin zazwyczaj używała komórki i nie podawała nikomu numeru Charlotty.

– Halo – odezwała się uprzejmie i na dźwięk stanowczego, lecz melodyjnego głosu poczuła, że ma nogi jak z waty.

– Cześć, Erin. Tu Joshua Salsbury.

– Och! – wykrzyknęła i natychmiast się zawstydziła. Szybko spróbowała wziąć się w garść. – Niestety Charlotty nie ma w domu.

– To dobrze się składa, bo chciałem porozmawiać z tobą. Chciał z nią rozmawiać! Joshua Salsbury, wysoki, przystojny brunet… Czy to dzieje się naprawdę? Spróbowała wykrzesać z siebie resztki spokoju i ogłady.

– W czym mogę ci pomóc? – zapytała uprzejmie.

– Chciałbym się z tobą umówić… na przykład na kolację – odpowiedział prosto z mostu, a jej zakręciło się w głowie.


Zapraszał ją na randkę… Opadła na najbliższe krzesło.

Ku swojemu zdumieniu odkryła, że dwulicowość mężczyzny, z którym się ostatnio umawiała, miała na nią większy wpływ, niż mogłoby się wydawać. Teraz zamiast skakać z radości, zastanawiała się, co dokładnie rozumiał pod pojęciem „zjeść wspólnie kolację”…

– Nie jesteś żonaty… ani nic w tym stylu? – zapytała najpierw.



11 из 104