
Jego zachowanie zdumiało zarówno nieprzyjacielskich oficerów, jak i stojących za nim mężczyzn, opóźniając demonstrację wrogości, która zaczęła się nieco chaotycznie. Ale kilka pierwszych pojedynczych okrzyków szybko przerodziło się w powszechny zgiełk i świat Dermoda widziany przez szparki oczu z poziomu ziemi — stał się wirem kurzu, tupiących nóg i czysto organicznych dźwięków.
Dermod jeszcze przez kilka sekund leżał pośród wrzeszczących i wymachujących pięściami mężczyzn, a potem podniósł się i zaczął wraz z nimi obrzucać nieprzyjaciela wyzwiskami. Chciał dać obraz oficera, który mdleje na sam widok wroga, jeszcze przed rozpoczęciem działań wojennych, ale pilnował się, żeby nie zagrać tej roli z przesadną emfazą.
Po półgodzinie wezwano go do budynku dowództwa obozu i skierowano do gabinetu zajętego przez oficera w zielonym mundurze, który siedział za dużym, zarzuconym papierami biurkiem. Strażnik wskazał mu krzesło.
— Majorze Dermod — powiedział rześko — został pan wybrany do walki w nadchodzącej wojnie. Co więcej, pański pokaz strachu zrobił takie wrażenie na Kelgianach, że wzięli pana nie zaglądając nawet w pańskie dossier. Moim obowiązkiem jest teraz przedstawić panu reguły rządzące tą wojną. A ponieważ temat będzie z konieczności nieco krwawy — dodał z sarkastycznym uśmiechem — proszę oszczędzić mi zakłopotania i starać się nie zemdleć ponownie…
Kiedy dotarło do niego znaczenie tych słów, Dermod musiał dokonać niemałego wysiłku, aby nie pokazać po sobie ogromnej ulgi i radości. A więc udało się! Tymczasem jednak usiłował przybrać wyraz przygnębienia i lęku, jaki przybrałby każdy zwykły żołnierz ziemskiej armii po otrzymaniu takiej wiadomości.
Teren działań, wytłumaczył Strażnik, będzie ten sam co zwykle i ustalono już liczbę żołnierzy walczących po obu stronach. Nie są przewidziane żadne posiłki dla wyrównania strat, czy to Ziemian, czy Kelgian, a w mało prawdopodobnym przypadku przedłużania się wojny uzupełniane będą tylko zapasy żywności i zniszczony sprzęt wojenny. Nie będzie żadnej innej opieki medycznej oprócz tej, jaką na żądanie zapewni Straż.
