Broń dozwolona Ziemianom to karabiny i pistolety z detonacją chemiczną na zwykłą amunicję oraz granaty ręczne. Wyposażenie Kelgian będzie w zasadzie podobne, z tym że dostaną nowocześniejszą broń palną na naboje rozrywające…

Dermod uniósł się na krześle z protestem na ustach. Na myśl o tym, co nabój rozrywający może zrobić z człowiekiem, poczuł nieprzyjemny ucisk w żołądku. Wyjąkał:

— Ale… ale…

— Uznaliśmy — ciągnął niewzruszenie oficer — że ponieważ powłoka cielesna Kelgian działa na ich niekorzyść, trzeba im to wyrównać rodzajem broni. Chciał pan coś powiedzieć?

— Tylko tyle, że mogliście wybrać coś bardziej, no cóż… humanitarnego.

— To słowo nie pasuje do okoliczności — odparował chłodno oficer. — Gdybyście kierowali się pobudkami humanitarnymi, to cała wasza nieszczęsna banda nie uchwaliłaby tej wojny. Czy ma pan jeszcze jakieś pytania?

Dermod miał niejedno pytanie, ale byłoby to mocno podejrzane, gdyby taki tchórzliwy i przestraszony osobnik, jakim starał się przedstawić, zaczął nagle je zadawać. Mimo wszystko postanowił coś niecoś wybadać.

— Na tamtej planecie jest kilka dużych wysp — powiedział bojaźliwie. — Zastanawiam się, czy…

— Czy będziecie mogli prowadzić działania na morzu — przerwał mu Strażnik. — Odpowiedź brzmi: nie. To ma być wojna ściśle lądowa.

— A jak ze wsparciem lotniczym?

Strażnik znów potrząsnął głową.

– Żadnych myśliwców ani bombowców. Będziecie mieć do dyspozycji kilka lekkich samolotów rozpoznawczych, jeśli znajdą się jacyś durnie, którzy na nich polecą. Nie będzie też artylerii, granatników ani żadnego innego typu broni dalekiego zasięgu. Rozpętaliście tym razem nielichą wojnę i zamierzamy dopilnować, aby okazała się krwawa i nieprzyjemna dla was wszystkich razem i każdego z osobna. Ma pan jeszcze pytania? Nie? To do widzenia.



3 из 59