– Niemożliwe, żeby w tym nie było nic o właścicielce! -powiedział stanowczo. – A wygląda na to, że załatwiła go eks-podrywka. To może być właśnie to…

Zaczął czytać i umilkł.

Zawartość damskiej torebki prezentowała się raczej dość niezwykle. Stara, pękata, plastikowa kosmetyczka wypchana była szesnastoma przedmiotami, wśród których tylko puderniczka nie budziła zdziwienia. Resztę stanowiło zbiorowisko najzupełniej nie kosmetyczne, złożone ze szczątków lekarstw, środków opatrunkowych i przyrządów w rodzaju scyzoryka, otwieracza do kapsli, pęsetki filatelistycznej, agrafek i tym podobnych. Już sama kosmetyczka wystarczała, żeby na tapczanie zrobić niezły śmietnik. Kapitan wstrzymał się od komentarzy i czytał dalej.

Pozycję czwartą stanowił kalendarzyk na rok bieżący z dwiema notatkami i niczym więcej. Pozycję piętnastą świstek papieru z napisem: Zmam 46 16. Szesnastą drugi świstek papieru z napisem: Zosia 15. Kapitan przeleciał takie rzeczy, jak puste, plastikowe okładki z obcojęzycznym drukiem, kserokopię bardzo dziwnego spisu potraw, żetony do automatów do gry i sześć pogniecionych strzępów ligniny, papieru toaletowego i chusteczek higienicznych, oko jego jednakże zatrzymało się na punktach od 17 do 21. Stanowiły je: dwie puszki piwa Okocim, butelka spirytusu salicylowego, mała torebka żwiru, dwa dość duże kamienie luzem – jeden biały, a drugi czarny – i reflektorek średnich rozmiarów, na dwie baterie, bez baterii.

Doczytawszy do końca, kapitan milczał długą chwilę.

– Kobieta, która takie rzeczy nosi w torebce, jest zdolna do wszystkiego – rzekł wreszcie z przekonaniem. – Wariatka…? Była tu facetka, pół godziny przed Jarzębskim. Trzeba ją znaleźć.

– Ciekawe, po czym – mruknął podporucznik Werbel.

– Są notatki. Dwa numery telefoniczne. I to coś… no, te papierki…

– Z Zosi piętnaście to ja dużo nie zgadnę. Wszyscy wiedzą, że piętnastego maja jest Zofii. Ciekawe, co to może być Zmam.



8 из 223