W rzeczywistości matka umarła, kiedy miałam zaledwie dwa lata; prawie jej nie pamiętałam. Ale Stephanie okazała na tyle przyzwoitości, żeby się zawstydzić.

— Nie, nie mówiłaś. A powinnaś, zanim pozwoliłaś mi wygłosić całą tę tyradę. Ale to niczego nie zmienia. Ty sama jesteś Wołem. Jesteś genomodyfikowana. Wykonujesz pożyteczną pracę.

Ostatnie zdanie było z jej strony aktem wspaniałomyślności albo skończonej złośliwości. W swoim życiu wykonywałam wiele najrozmaitszych prac, z których większość tylko na upartego można by uznać za pożyteczne. Wypracowałam sobie nawet teorię tyczącą ludzi, których życie składa się z długiego łańcucha krótkoterminowych zajęć. Szczególnym zbiegiem okoliczności pokrywa się ona z teorią, jaką wypracowałam sobie na temat ludzi, których życie składa się z długiego łańcucha krótkoterminowych kochanków. Przy każdym kolejnym człowiek nieuchronnie osiąga jakiś najniższy punkt, nie tylko w każdej rzekomej miłości czy nowym zajęciu, ale i w samym sobie. Dzieje się tak dlatego, że kolejny kochanek (i kolejna praca) odkrywa w człowieku ciągle nowe pokłady niekompetencji. Przy jednym człowiek odkrywa, że potrafi być potwornie leniwy, przy następnym — że potrafi być jędzowaty, a przy jeszcze następnym — że zżerają go ogromne nie zaspokojone ambicje, które nawet jego samego odstręczają swoją żałosną żarłocznością. A suma zbyt wielu kochanków czy też zbyt wielu zajęć jest zawsze jednaka: kombinacja wszystkich osobistych słabostek, wykres punktowy nieuchronnie kierujący się ku prawej dolnej ćwiartce. Co umknęło nam przy jednym kochanku (lub jednym zajęciu), to niechybnie wywlekał następny.

W ciągu ostatnich dziesięciu lat pracowałam w służbach bezpieczeństwa, w holowizji rozrywkowej, przy wyborach okręgowych, miałam licencję na produkcję mebli — więcej niż raz — zajmowałam się prawem robotycznym, zaopatrzeniem, dydaktyką, synkografią stosowaną i obsługą sanitarną. Nic nie ryzykowałam, nic nie straciłam. A mimo to David, który nastał po Russellu, który nastał po Anthonym, który nastał po Paulu, który nastał po Rexie, który nastał po Eugenie, który nastał po po Claudzie, nigdy mnie nie nazwał „kapryśną w nastrojach”. A to chyba o czymś świadczy.



14 из 355