— Tak — odpowiedział. — Zgadza się. Jestem Śniącym na jawie. Obraz zniknął, a on powrócił do nakładania makijażu.

KSIĘGA PIERWSZA

Czerwiec 2114

Nadrzędnym celem wszelkich innowacji technicznych powinien być zawsze człowiek i jego los, a także troska o rozwiązanie odwiecznego problemu organizacji pracy i dystrybucji dóbr tak, ażeby twory naszego umysłu stały się dla ludzkości błogosławieństwem, nie przekleństwem.

ALBERT EINSTEIN, PRZEMÓWIENIE W CALIFORNIA INSTITUTE OF TECHNOLOGY, 1931

1. Diana Covington: San Francisco

DLA NIEKTÓRYCH Z NAS, RZECZ JASNA, NICZEGO Nigdy dość.

To zdanie da się odczytać na dwa sposoby, nieprawdaż? Ale mnie nie chodzi o to, że zawsze chcielibyśmy nic nie mieć. Tym nie zadowolą się nawet Amatorzy Życia, bez względu na to, ile żałosnego nacisku kłaść będą na swój „arystokratyczny styl życia”. Tak. Właśnie. Nie ma wśród nas ani jednej osoby, która nie znałaby się na wszystkim lepiej od innych. My, Woły, bezbłędnie potrafimy rozpoznać kipiące niezadowolenie. Codziennie przecież widzimy je w lustrze.

„Mnie nie podkręcili IQ tak wysoko jak Paulowi”.

„Moich rodziców nie stać było na te wszystkie modyfikacje, jakie ma Aaron”.

„Mojej firmie nie wiedzie się tak dobrze jak firmie Karen”.

„Moja skóra nie jest tak delikatna jak skóra Giny”.

„Mój okrąg wyborczy żąda znacznie więcej niż okręg Luke’a. Czy te pijawki myślą, że ja cały jestem z pieniędzy?”

„Mój pies nie jest tak ostro genomodyfikowany jak pies Stephanie”.

Prawdę mówiąc, to właśnie pies Stephanie sprawił, że postanowiłam zmienić swoje życie. Wiem, jak to zabrzmiało. Ale z drugiej strony, wszystko, co wiąże się z tym, że rozpoczęłam służbę w Agencji Nadzoru Standardów Genetycznych, brzmi równie śmiesznie. Dlaczego by więc nie zacząć od psa Stephanie? Dzięki temu cała historia nabrałaby pewnego satyrycznego zacięcia i stylu. A ja dzięki tej historyjce mogłabym miesiącami naciągać ludzi na wystawne kolacyjki.



3 из 355