
Ingela, młodsza od Johana Gabriela o dwa lata, była urażona jego fascynacją, sama bowiem troszeczkę się w nim podkochiwała. Za nic w świecie jednak nie zdradziłaby się z tym uczuciem! Ingela była bardzo dumną dziewczyną, a wiedziała, że nie będąc szlachcianką, nigdy nie dostanie Johana Gabriela Oxenstierny za męża. Jej uczucie było słodko-gorzkim zadurzeniem na odległość i wcale nie chciała wiedzieć, czy romantyczne zaloty Johana Gabriela do Anny Kinvall przerodziły się w coś więcej.
Solve był zupełnie innym typem. Pogodny, szczery, otwarty i bezpośredni, łatwo zjednywał sobie przyjaciół.
Ale w jego duszy kryły się także zalążki innych cech charakteru…
Po raz pierwszy odkrył je w wieku dwunastu lat.
Poszli wtedy z Ingelą na Skenas, by bawić się z chłopcami Oxenstiernów. Zaproszono ich na przyjęcie, Johan Gabriel kończył wówczas jedenaście lat i zebrało się wiele osób, młodszych i starszych, by uczcić jego święto.
Solve po raz pierwszy ujrzał wtedy zbiór broni Gorana Oxenstierny. Zobaczył tam między innymi pistolet wykładany srebrem, który zafascynował go wprost niewiarygodnie. „Chciałoby się taki mieć”, westchnął, aż obecni przy tym uśmiechnęli się, rozbawieni zachwytem dwunastolatka.
Nie tylko wieczorem nieustannie myślał o pistolecie, ale i śnił o nim przez całą noc.
A kiedy zbudził się następnego ranka, ku wielkiemu przerażeniu ujrzał przedmiot swych marzeń na stole w sypialni.
Wiedział, że nigdy nic otrzymałby go w prezencie, na to pistolet był Goranowi Oxenstiernie zbyt drogi, zbyt wiele wiązało się z nim wspomnień.
Policzki Solvego pałały. Kto? I dlaczego?
Wprawdzie okno było otwarte, ale któż dobrowolnie chciałby przedzierać się przez gąszcz rosnących pod nim pokrzyw? A zresztą tam wcale nie widać żadnych śladów.
