Chodziło przede wszystkim o to, by znaleźć te miejsca, z których w piętnastym wieku rozpoczynano tajemnicze podróże ze skarbami do nieznanej doliny. Niektóre z nich zostały już nazwane, na przykład dla skarbu Galicii Santiago de Compostela. Dla Asturii i również Galicii tajemnicze Veigas. No i dolina Carranza na granicy Vasconii i Kantabrii. Chętnie nazywali Kraj Basków Vasconią, bo to była dawna rycerska nazwa prowincji.

Ale gdzie znajdował się ten punkt wyjściowy dla Vasconii i Nawarry? Młody Jorge pisał coś o „grotach grotach”.

Przed podróżą długo siedzieli w willi wokół wielkiego stołu, przy którym jadali posiłki, wszyscy jak jeden mąż, roztrząsali tę sprawę. Jorge przekazał tyle trudnych do pojęcia słów. „Wioska pustkowie chleb przełęcz puchary groty groty”.

– Może Santiago de Compostela było w tamtych czasach wioską? – zastanawiała się Unni.

Antonio natychmiast wyprowadził ją z błędu.

– Nie, miasto zostało założone w ósmym wieku wokół grobu apostoła Jakuba. Katedrę wzniesiono w wieku jedenastym.

– No to się nie zgadza – rzekła Unni w zamyśleniu. – Ale gdyby tak Veigas było wsią, to co wtedy?

– Machnij ręką na to, co jest w środku – powiedziała Gudrun. – Myślę, Unni, że jesteś na właściwym tropie. Że cała ta sentencja Jorgego ma charakter geograficzny, od wschodu do zachodu. W takim razie zaś groty leżą na wschodzie. Vasconia i Nawarra.

Jordi podążał za tokiem jej rozumowania.

– Nie, ja uważam, że wszystkie te słowa, wioska, pustkowie i tak dalej, odnoszą się do granic. Tytuł całego przekazu Jorgego brzmi przecież właśnie LAS FRONTERAS – granice.

– A czy w dolinie Carranza są jakieś groty? – spytała Unni z ożywieniem.

– Wielkie groty – przytaknął Jordi. – Cuevas de Covalanas. Część systemu górskiego. Pireneje i Kordyliery Kantabryjskie wraz z rozgałęzieniami są pocięte korytarzami grot.

– A czy istnieją groty na granicy między Vasconią i Nawarrą?



15 из 147