Jackie była córką Esther, która po kłótni z Kaseiem, ojcem dziewczynki, wyprowadziła się z osady. Trzeba przyznać, że spośród dzieci Zygoty niewiele wiedziało, kim są ich ojcowie. Pewnego razu, jakiś czas temu, Nirgal skradał się po wydmie za jakimś krabem, kiedy akurat Esther i Kasei ukazali się nad jego głową. Esther płakała, a Kasei krzyczał: „Jeśli chcesz mnie opuścić, proszę bardzo, zrób to!” I także się rozpłakał.

Kasei nosił kieł z różowego kamienia. On również był dzieckiem Hiroko, a więc Jackie — jej wnuczką. Tak to wyglądało.

Jackie miała długie czarne włosy i biegała najszybciej ze wszystkich w Zygocie, wszystkich, oprócz Petera. Nirgal potrafił biec najdłużej i czasami obiegał trzy albo cztery razy pod rząd jezioro, ot tak, dla przyjemności, ale na krótszych dystansach Jackie go wyprzedzała. Przez cały czas się śmiała. Jeśli Nirgal kłócił się z nią o coś, mówiła: „W porządku, wujku Nirgalu” i długo się z tego zaśmiewała. Była jego bratanicą, chociaż o całą marsjańską porę roku starszą. Ale siostrą jego nie była.


Drzwi szkoły otworzyły się z trzaskiem i w progu stanął Kojot — nauczyciel tego dnia. Często podróżował po całej planecie i bardzo niewiele czasu spędzał w Zygocie. Kiedy więc przychodził uczyć dzieci, było to coś w rodzaju wielkiego święta. Oprowadzał ich wówczas po osadzie, wynajdując najprzeróżniejsze zajęcia, a równocześnie przez cały czas kazał jednemu z uczniów czytać na głos fragmenty niemożliwych do zrozumienia książek, napisanych przez dawno nieżyjących filozofów.



5 из 836