Bakunin, Nietzsche, Mao, Buchin — myśli ludzi, które dzieciom udawało się pojąć z tego naukowego bełkotu, były jak perły nieoczekiwanie znalezione na długiej plaży pełnej potrzaskanych kamieni. Czytali też wybierane przez Kojota opowieści z „Odysei” czy Biblii. Może łatwiejsze do zrozumienia, ale z kolei niepokojące i straszne: ich bohaterowie ciągle ze sobą walczyli, a i nierzadko się zabijali. Hiroko mówiła, że to jest złe, ale Kojot śmiał się z niej i często bez powodu — podczas czytania przerażających opowieści — zaczynał wydawać z siebie osobliwe dźwięki, przypominające wycie, a potem zadawał im trudne pytania na temat tego, co przeczytali i spierał się z dziećmi, jak gdyby sądził, że jego młodzi uczniowie w ogóle wiedzą, o czym mówią. To również mogło niepokoić.

„Co byś zrobił? Dlaczego tak właśnie byś postąpił?” — pytał Kojot. Jednocześnie przez cały czas ich uczył, jak działa paliwowy przetwarzacz odpadów rickovera albo kazał sprawdzać hydrauliczny tłok nurnikowy w maszynie do wytwarzania fal na jeziorze, aż dłonie dzieci z sinobłękitnych stawały się białe, a zęby szczękały im tak bardzo, że nie mogły mówić wyraźnie. „Wy, dzieciaki, na pewno łatwo się przeziębiacie — mówił Kojot. — Wszystkie, z wyjątkiem Nirgala”.

Nirgal potrafił sobie rzeczywiście świetnie radzić z zimnem. Dobrze znał kolejne jego fazy i nie miał nic przeciwko temu, by je czasem czuć. Ludzie, którzy nie lubili chłodu, nie rozumieli, że można się do niego przyzwyczaić i że z jego wszystkimi złymi skutkami można się skutecznie uporać, wypierając je z własnego wnętrza. Nirgal umiał także, całkiem nieźle, obchodzić się z ciepłem. Twierdził, że jeśli wypchnie się ciepło wystarczająco mocno, wtedy zimno staje się tylko swego rodzaju niezbyt przyjemnym płaszczem, który człowiek ma na swoim ciele. W ten sposób zimno stanowi tylko bodziec, zachęcający do biegania.

— Hej, Nirgalu, powiedz, jaka jest w tej chwili temperatura powietrza?

— Dwieście siedemdziesiąt jeden.



6 из 836