– No, Willie, mów dalej, to się robi ciekawe.

– A więc tak. Widziałeś stare ruskie ikony, które stoją w witrynach u Cartiera i w innych drogich sklepach? Te obrazki warte są kupę szmalu, zwłaszcza takie, które były własnością carów albo ich rodzin. Mój znajomy wpadł na pomysł, jak można wymieniać te ikony na amerykańskie towary pierwszej potrzeby. Głównie na mydło.

– Mydło? Chyba żartujesz.

– Gdzie mi tam do żartów! Przejedź się choć raz moskiewskim metrem, a zrozumiesz, że to nie są żarty. Nie czytałeś o tym w „Wall Street Journal”? W Związku Radzieckim rozpaczliwie brakuje mydła. Podobno zawiódł plan pięcioletni, chociaż niektórzy twierdzą, że to sabotaż. Tak czy owak, mydła nie ma. Jeżeli dostarczysz mydło – zostaniesz milionerem. Mydło przekażesz spółce w zamian za ikony, ikony zamienisz na dolary albo tu, albo w Europie Zachodniej, a potem możesz spokojnie przejść na emeryturę.

– Nie, Willie, to nie dla mnie. Zupełnie się nie znam na rosyjskich antykach. Na mydle, nawiasem mówiąc, też nie. Oczywiście, byłoby nieźle jakoś wykorzystać moją znajomość rosyjskiego, ale w taki interes nie wchodzę. Nie miałbym nawet pojęcia, jak przewieźć to zasrane mydło do Rosji. A właśnie, ile może kosztować kontener mydła, a ile kosztuje ikona?

– Jak uważasz, Paul. Ale spójrz na to z innej strony. Stoimy teraz przed wyjątkową szansą. Jesteśmy jeszcze wystarczająco młodzi na to, by się rzucić w burzliwe morze przygód, a z drugiej strony wystarczająco dojrzali, by podejść do sprawy zdroworozsądkowo. Cały komunistyczny świat się zmienia, a Moskwa jest w samym centrum tego wszystkiego. Jakby ci to powiedzieć – dla Moskwy nastał złoty wiek, czegoś takiego nie było od czasów carskich. Gorbaczow przejdzie do historii jako drugi Piotr Wielki. Wiesz, jak go nazywają w CIA? „Niesamowicie niesamowity”.



12 из 220