Nagle zadzwonił telefon i Lydia zastygła w bezruchu. Stała przy dzieży z otwartymi ustami. Kyle sięgnął po słuchawkę. Służąca obserwowała uważnie każdy jego ruch. Kiedyś była nianią Holly i wciąż bardzo ją kochała. Rose nigdy jej nie zaakceptowała, mimo że Meksykanka wychowała Kyle’a. Zawsze dochodziło między nimi do scysji, dlatego po rozwodzie Lydia nie zajmowała się już Holly. Wciąż o nią jednak wypytywała i korzystała z każdej okazji, żeby się z nią spotkać.

Kyle w napięciu podniósł słuchawkę.

– Pan Sterling? Tu doktor Seivers – powiedział lekarz zmęczonym głosem.

– Co z moją córką? – Kyle nie bawił się w uprzejmości.

– Wszystko w porządku. Śpi teraz po operacji…

Kyle wyczuł wahanie w głosie Seiversa.

– Więc udało się i Holly… – zawiesił głos.

Po drugiej stronie zapadła cisza.

– To się dopiero okaże – rzekł w końcu lekarz. – Proszę mnie dobrze zrozumieć, panie Sterling. W tej chwili Holly ma pięćdziesiąt procent szans na całkowite wyzdrowienie. Jej macica była w strasznym stanie. Na szczęście jajowody pozostały nienaruszone… Ludzki organizm to nie maszyna. Trzeba czasu, żeby się wyjaśniło, czy operacja się udała.

– A jeśli nie?…

– Za wcześnie, żeby o tym mówić.

– Może jednak spróbuje mi pan odpowiedzieć – nalegał Kyle.

Doktor Seivers westchnął głęboko. Przez cały czas zastanawiał się, ile może powiedzieć ojcu nieletniej pacjentki.

– Jest kilka możliwości – oświadczył wreszcie. – Jeśli jednak nie będzie oznak poprawy, zwłaszcza jeśli chodzi o krwotoki, to będę zalecał dodatkową operację.

Kyle poczuł, że włosy mu się jeżą na głowie.

– Jaką operację?

Doktor Seivers zachował spokój. Jedynie ton jego głosu zdradzał zdenerwowanie.

– Wycięcie macicy.

Kyle skurczył się pod ciężarem tych słów. Bolesny grymas wykrzywił mu twarz.

– Przecież Holly ma dopiero piętnaście lat!



5 из 149