
Pierwsza z nich musiała być najwyraźniej kajutą dla załogi, ponieważ tu właśnie napotkali jedyną na statku przestrzeń mieszkalną. W kompletnie pustym pomieszczeniu nie dostrzegli jednak ani koi, ani też żadnych stołów czy foteli; była tu tylko gładko wypolerowana metalowa podłoga. W ścianach i suficie widniało kilka niewielkich otworów, których przeznaczenia nie dawało się jednak łatwo odgadnąć.
W pobliżu, połączona z tym pomieszczeniem, znajdowała się kabina pilota. Była bardzo mała; ledwie wystarczała, by pomieścić jednego człowieka. Tablicę kontrolną pod ekranem obserwacyjnym całkowicie wypełniały różne instrumenty.
— To wszystko twoje — oznajmił Barnett. — Przekonajmy się, co uda ci się z tym zrobić.
Agee skinął głową, rozejrzał się w poszukiwaniu fotela, po czym przykucnął przed tablicą kontrolną. Zaczął studiować sposób rozmieszczenia na niej instrumentów.
W ciągu paru godzin Victor zdołał przetransportować wszystkie ich zapasy na pokład „Siłacza II”. Agee wciąż jeszcze nie dotknął żadnego z instrumentów. Usiłował skojarzyć sobie, które podzespoły statku kontrolowane są przez poszczególne urządzenia na tablicy, wnioskując na podstawie ich rozmieszczenia. Nie było to łatwe, nawet gdyby przyjąć założenie, że systemy nerwowe i schematy myślenia obcych są identyczne jak u ludzi. Czy suwak systemu wspomagania silników zwiększał porcję energii, gdy przesuwało się go od lewej do prawej? Jeżeli nie, oznaczało to, że Agee będzie musiał oduczyć się swoich dotychczasowych nawyków manualnych podczas pilotażu. Czy dla konstruktorów statku kolor czerwony oznaczał niebezpieczeństwo? Jeżeli rzeczywiście tak było, to ten duży przełącznik powinien służyć do pozbywania się paliwa w sytuacji awaryjnej. Ale czerwień może oznaczać także wysoką temperaturę, a w takim wypadku przełącznik kontrolowałby turbulentny przepływ energii.
