
Brad się z nią zgodził, więc wycofywali się ze spraw, w których znajdowaliby się po przeciwnych stronach. W ciągu roku Pilar przestawiła się całkowicie na prowadzenie prywatnej kancelarii, co dawało jej pełną satysfakcję zawodową. Po niedługim czasie to samo zrobił też Brad. Oboje prowadzili bardzo czynne i urozmaicone życie, a dzieci stopniowo przyzwyczajały się do jego znajomości z Pilar. Z czasem zaakceptowały ją, a potem polubiły, choć musiała stoczyć ciężką walkę o zdobycie ich przychylności. Po trzech latach trwania romansu z Bradem, kiedy Nancy miała szesnaście lat, a Todd trzynaście, Pilar Graham wprowadziła się do jego domu.
Razem kupili nowy dom w Montecito. Potem Nancy poszła na studia, Todd do szkoły z internatem, a znajomi Pilar i Brada stopniowo przestali ich pytać, kiedy się wreszcie pobiorą. Obydwoje nie widzieli potrzeby zawierania ślubu, bo Brad miał własne dzieci, a Pilar nie myślała o powiększeniu rodziny. Przy ciskana do muru wykręcała się, że prawdziwa miłość nie wymaga potwierdzenia na papierze. Wystarczyło, że ślubowała Bradowi wierność w sercu i tylko to się liczyło.
W tym nieformalnym związku przeżyli bez burz trzynaście lat, dopóki Brad nie otrzymał nominacji na sędziego sądu wyższej instancji z siedzibą w Santa Barbara. Miał sześćdziesiąt jeden lat, a Pilar czterdzieści dwa. Wtedy to uświadomili sobie, że sytuacja stała się krępująca. Mężczyzna na tak eksponowanym stanowisku żyjący bez ślubu z kobietą mógł łatwo paść ofiarą niewybrednej nagonki prasowej. Podobno pojawiły się już pierwsze komentarze.
Któregoś ranka rozmawiali o tym przy śniadaniu. Pilar wyraźnie posmutniała.
– Nie uważasz, że powinnam się wyprowadzić? Brad podniósł oczy znad „New York Timesa” i spojrzał na nią z rozbawieniem. W wieku czterdziestu dwóch lat wyglądała tak samo ponętnie, jak wtedy, gdy miała dwadzieścia sześć i stawali przeciwko sobie w sądzie.
– Chyba przesadzasz.
