Cunningham bawił się aparatem nadawczo-odbiorczym, usiłując zdobyć najświeższe informacje od zespołu, który znajdował się już na miejscu zbrodni. Jak na razie dowiedział się tylko tyle, że ciała zostały przewiezione samolotem do stolicy. W strzelaninie uczestniczył agent federalny, a zatem i śledztwo, w tym autopsja, miało być prowadzone pod nadzorem władz federalnych, a nie stanowych czy okręgowych. Dyrektor Mueller osobiście nalegał, by ciała przetransportowano do stolicy, a zwłaszcza ciało zastrzelonego agenta FBI.

W dalszym ciągu nie ustalono tożsamości zmarłych. Tully doskonale zdawał sobie sprawę, że szef nie może usiedzieć spokojnie, ponieważ nie zna nazwiska zabitego agenta, z tego powodu bez przerwy obraca i tłamsi coś w ręku i bez ustanku przestawia swoje radio, jakby zmiana częstotliwości mogła przynieść mu nowe dane. Marzył o tym, żeby Cunningham znieruchomiał. Zdawało mu się bowiem, że każdy dodatkowy ruch wzmaga trzęsienie helikoptera, choć wiedział też, że z naukowego punktu widzenia nie miało to sensu. A jeśli jednak miało?

Pilot ściął czubki drzew, rozglądając się za miejscem nadającym się do lądowania. Tully starał się nie myśleć o grzechotaniu pod swoim siedzeniem, które podejrzanie nasuwało porównanie ze zgrzytem obluzowanej śruby. Usiłował więc sobie przypomnieć, czy zostawił dla Emmy dość pieniędzy na stole w kuchni. Czy to dziś córka ma jechać na tę szkolną wycieczkę? Czy może w czasie weekendu? Powinien sobie takie rzeczy zapisywać. A swoją drogą Emma jest już wystarczająco dorosła, żeby być odpowiedzialną, i sama pamiętać o takich rzeczach. I właściwie dlaczego z czasem nie staje się łatwiej?

Odnosił ostatnio wrażenie, że całe to jego rodzicielstwo przychodzi mu z wielkim bólem. Jeżeli wycieczka ma się odbyć tego dnia, to może nie zaszkodzi, jeśli Emma czegoś się przy okazji nauczy? Jeżeli zostawił jej za mało pieniędzy, może ją to nareszcie przekona, żeby poszukać sobie jakiejś dorywczej pracy? Skończyła przecież piętnaście lat. Kiedy Tully był w jej wieku, pracował po szkole i w czasie wakacji, nalewając benzynę na stacji Ozzie 66 za dwa dolary na godzinę. Czyżby świat uległ aż tak drastycznej przemianie od czasów jego młodości? Zaraz, to było trzydzieści lat temu… Czy to możliwe, że to już trzydzieści lat?



13 из 312